Nowe fakty ws. Komendy. Prawda mogła wyjść na jaw wcześniej, ale nikt nie chciał słuchać prokuratora

Prokuratura ujawnia nowe informacje na temat sprawy Tomasza Komendy. Jak wynika ze słów Prokuratora Generalnego, już w 2010 roku wykryto błędy, ale nic z tym nie zrobiono. Dopiero w 2016 roku posłuchano prokuratora, który miał wątpliwości co do winy Komendy.

Nowe fakty w sprawie Komendy dotyczą działań prokuratora Bartosza Biernata, który pracował wówczas w Prokuraturze Okręgowej we Wrocławiu. W 2010 roku śledczy zapoznał się ze tzw. zbrodnią miłoszycką i analiza akt tej sprawy doprowadziła go do wniosku, że Tomasz Komenda jest niewinny.

Jak opisywano na konferencji prasowej Prokuratora Generalnego, Biernat "podzielił się z ówczesnym kierownictwem Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu" ustaleniami, jednak przełożeni mieli odebrać mu to postępowanie i zabronić dalszego zajmowania się sprawą.

Wznowienie dochodzenia

Biernat już po zmianie władzy i rewolucji w prokuraturze, poprosił o spotkanie z Prokuratorem Krajowym Bogdanem Święczkowskim. Wówczas przekazał swoje wątpliwości co do sprawy, a w tym samym czasie pełnomocnik rodziców zamordowanej w Miłoszycach Małgorzaty zwrócił się do Zbigniewa Ziobry o ponowne zbadanie śmierci dziewczyny. Po tych interwencjach ponownie zajęto się sprawą tzw. zbrodni miłoszyckiej, co zakończyło się uniewinnieniem Tomasza Komendy.

- To między innymi dzięki takim osobom jak Prokurator Krajowy i prokurator Bartosz Biernat niesłusznie skazany Tomasz Komenda może dziś cieszyć się wolnością – mówił Zbigniew Ziobro podczas środowej konferencji.

"Gwałt na pedofilu to chwała. Większa tylko za zabicie klawisza". Strażnicy o piekle Tomasza Komendy

- Bardzo się cieszę, że Tomasz Komenda wyszedł na wolność. Głęboko wierzę w to, że jego dobre imię ostatecznie zostanie oczyszczone. Ta sprawa nie dawała mi spokoju przez kilka lat, bowiem nie dane mi było ją dokończyć - opowiadał prokurator Bartosz Biernat.

Dodatkowe śledztwo

W związku z nieprawidłowościami w postępowaniu w sprawie Komendy Prokuratura Okręgowa w Łodzi prowadzi postępowanie wobec osób, które były odpowiedzialne za śledztwo.

Łódzcy prokuratorzy będą przede wszystkim ustalali, czy nie dochodziło do tworzenia fałszywych dowodów, które ukierunkowywałyby postępowanie przeciwko osobie niewinnej, bądź zatajania dowodów niewinności. Sprawa jest badana także pod kątem ewentualnego poplecznictwa i bezprawnego pozbawienia wolności Tomasza Komendy

- wyjaśnia na swojej stronie Prokuratura Krajowa.

Spędził 18 lat w więzieniu. Prokuratura: jest niewinny. Tomasz Komenda wyszedł na wolność

Więcej o: