"Wiadomości" zmieniają narrację. W piątek mówili o zabijaniu dzieci, w niedzielę popierają kompromis

Jeszcze w piątek mówili o "zabijaniu nienarodzonych", w niedzielę przekonują, że większość Polaków popiera tzw. kompromis. To wszystko w "Wiadomościach" TVP.

W piątkowym wydaniu "Wiadomości", które zaczęły się niemal dokładnie w momencie, w którym kończył się protest pod siedzibą PiS, próbowano deprecjonować demonstrację. Mówiono o "rzekomym deptaniu godności kobiet", pokazywano nagrania, które nie były kręcone na trasie pochodu, informowano, że w proteście brało udział tylko kilka tysięcy osób, mówiono o "zabijaniu dzieci ze względu na podejrzenie choroby", a jeden z rozmówców mówił o barbarzyństwie. 

Cały materiał nosił tytuł "Za i przeciw zabijaniu nienarodzonych", na końcu wspomniano bowiem o "białych marszach", którego uczestnicy chcą zaostrzenia przepisów aborcyjnych. 

Spektakularny zwrot narracji

Zupełnie inny wydźwięk miał materiał pokazany w niedzielnym wydaniu. Mówiono już nie o zwolennikach zabijania, a "przeciwnikach zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej i zwolennikach jej złagodzenia". Oceniono, że dyskusja jest pokłosiem dwóch obywatelskich projektów, które wniesiono do Sejmu. - W każdej demokracji mamy różnego rodzaju konflikty. To jest ich część naturalna - komentował socjolog Uniwersytetu Łódzkiego dr Marcin Kotras.

"Wiadomości" przypomniały, że projekt Ratujmy Kobiety został odrzucony przez Sejm, również głosami opozycji, co spowodowało wewnętrzne konflikty. Przypomniano również, że projekt poparli niektórzy posłowie PiS "wywiązując się z obietnicy, że w pierwszym czytaniu będą popierać wszystkie obywatelskie projekty".

Kompromis, kompromis i jeszcze raz kompromis

Wiadomości podały, kiedy można przerwać ciążę według istniejącej dziś ustawy, a następnie politolog z UKSW dr. Norbert Maliszewski poinformował, że "Polacy są za kompromisem aborcyjnym i za tym kompromisem jest większość".

Pokazano nawet sondaż, który w styczniu tego roku IPSOS przeprowadził dla OKO.press. Wynika z niego, że 43 proc. Polaków nie chce zmieniać obecnie funkcjonującej ustawy, 37 proc. chciałoby złagodzenia przepisów, a tylko 6 proc. ich zaostrzenia.

Pokazano też, że za utrzymaniem tzw. kompromisu są wyborcy PiS, Kukiz'15, Nowoczesnej i PSL.  - Wyraziste postawy mają mniej popularne partie opozycyjne i jest im na rękę wzbudzanie silnych emocji w tej kwestii - skomentował znów Maliszewski, a na ekranie pojawiły się kolejne wykresy, wskazujące, że liberalizacji przepisów chcą wyborcy Razem, SLD i PO. 

Co ciekawe, autorem obu materiałów - piątkowego i niedzielnego - jest ta sama osoba, reporter Marcin Szypszak. 

Więcej o: