Narodowcy spalili kukłę Petru. Teraz tłumaczą: To przywitanie wiosny staropolskim zwyczajem

Młodzież Wszechpolska zorganizowała happening z okazji pożegnania zimy. Nie było to jednak tradycyjne topienie, a palenie i nie marzanny, a kukły z podobizną Ryszarda Petru. Teraz tłumaczą, że akcja nie miała na celu wyrażania gróźb, a była jedynie "humorystyczną formą przywitania wiosny".

Do zdarzenia doszło w piątek w Białymstoku, na placu przed Teatrem Dramatycznym. Jak relacjonował TVN24, "kukłę podpalono, potem gaszono wodą, niedopalone resztki wrzucono do pobliskiego kosza". Kukła była drewnianym stelażem, na którym zawieszono garnitur i do którego przyczepiono zdjęcie twarzy Ryszarda Petru.

Polityk na Twitterze oznaczał szefów ministerstw spraw wewnętrznych i sprawiedliwości i pytał "będzie reakcja czy przyzwolenie?". Zapowiedział, że jeśli prokuratura nie zareaguje, sam złoży zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa.

"Insynuacje o wrogości są niedorzeczne"

Prezes białostockiej Młodzieży Wszechpolskiej tłumaczy, że jego grupa w ten sposób pożegnała zimę. Osobliwa Marzanna nie została utopiona przez troskę o środowisko, z tego powodu kukłę-marzannę spalono. "Wszelkie insynuacje o podpaleniu inspirowanym wrogością czy nienawiścią są niedorzeczne" - napisał w oświadczeniu.

Spalenie marzanny z podobizną Ryszarda Petru miało w pełni symboliczny charakter, co zostało wielokrotnie podkreślone podczas samego wydarzenia. To akt uwypuklenia destrukcyjnej działalności radykalnej opozycji, nie licującej z polskimi interesami. Wystarczy nadmienić próby destabilizacji kraju i nawoływania obcych sił do ingerencji w wewnętrzne sprawy państwa lub szkalowanie dobrego imienia Polski. Przesłanie happeningu było zatem proste: wraz z odejściem zimy Ryszard Petru w przenośni ustępuje ze sceny politycznej jako jeden z największych przegranych

- czytamy. Prezes oddziału podkreślił, że "Wszechpolacy zawsze postępują zgodnie z literą prawa". Krytyczne komentarze posłów Nowoczesnej narodowcy nazywają "kolejnym przykładem demagogicznej retoryki partii".

"Humorystyczna forma przywitania wiosny"

"Warto by Ryszard Petru miał do siebie więcej dystansu i zamiast straszyć młodzież prokuraturą pochylił się nad własną działalnością potyliczną. Happening nie miał na celu wyrażania gróźb, była to jedynie humorystyczna forma przywitania wiosny" - piszą Wszechpolacy i dodają, że w poprzednich latach palili już marzanny z wizerunkami Radosława Sikorskiego i Angeli Merkel.

Domagają się przy tym, by Nowoczesna w podobny sposób zajmowała się przypadkami spalenia kukieł, gdy dokonują go "KOD i inne organizacje pro-opozycyjne".

Kukły Żyda i Jarosława Kaczyńskiego

Jednym z głośniejszych happeningów, podczas których dokonywano symbolicznego podpalenia kukły było spalenie manekina symbolizującego Żyda. Zdarzyło się to podczas manifestacji organizowanej przez ONR, a podpalaczem był Piotr Rybak. Sąd skazał go za to najpierw na dziesięć, a po apelacji na trzy miesiące bezwzględnego więzienia. Później karę zamieniono na dozór elektroniczny.

Niedługo później przed Sejmem doszło do spalenia kukły z wizerunkiem Jarosława Kaczyńskiego. Nie było to jednak - jak przekonują dziś zwolennicy Młodzieży Wszechpolskiej - dzieło organizacji pro-opozycyjnych, a akt solidarności z Rybakiem. Spalenia dokonali przedstawiciele Konfederacji Rodziców, których zdaniem był to "wyraz oburzenia wobec terrorystycznego układu zmowy okrągłostołowej, który został zapoczątkowany wydarzeniem z 13-go grudnia 1981". Konfederacja domaga się, by scenę polityczną na zawsze opuściły tak PO, jak i PiS.