To już pewne, Ewa Bugała wraca do Telewizji Polskiej. "Stanowi istotne wsparcie dla zespołu"

Ewa Bugała wraca do TVP, by pracować w biurze prasowym firmy. Nadawca potwierdził nieoficjalne doniesienia. Przed miesiącem była dziennikarka została na dwa dni rzeczniczką prasową PKN Orlen.

Biuro prasowe TVP potwierdziło informację, którą podał nieoficjalnie dziennik.pl. "Pani Ewa Bugała pracuje w zespole Centrum Informacji TVP. Zajmuje się sprawami związanymi z jej doświadczeniem i stanowi istotne wsparcie dla zespołu" - podano w komunikacie. Sama Bugała twierdziła wcześniej, że "nie może się wypowiadać". 

Bugała na początku lutego została rzeczniczką PKN Orlen na całe dwa dni. Jej transfer do spółki, gdzie według "Faktu" miała zarabiać 32 tys. złotych miesięcznie (razem z premią roczną), był szeroko komentowany również na prawicy. Nazywano ją nawet "nowym Misiewiczem" i spekulowano, że przyznanie jej intratnej posady odbije się negatywnie na poparciu dla PiS.

Na początku groziła, że każde "podważanie jej kompetencji i wizerunku" spotka się z reakcją prawników PKN Orlen. Kilka godzin później wycofała się z gróźb i prosiła o szansę i czas, by mogła się skupić na pracy, a na koniec oznajmiła, że rezygnuje z niej ze względu na "brutalną falę hejtu i niesprawiedliwych ataków". 

Kolejne plotki o powrocie Bugały 

W ubiegłym tygodniu pojawiły się informacje, że Bugała ma w TVP prowadzić program "Alarm". Zaprzeczał temu jednak szef programu Przemysław Wenerski. "Pierwsze słyszę. A zakładam, że słyszałbym pierwszy" - pisał, pytany o powrót Bugały. 

Ewa Bugała w TVP

Ewa Bugała ma 29 lat. W TVP pracę zaczęła w 2012 roku. Robiła research, asystowała reporterom. W "Wiadomościach" TVP po "dobrej zmianie" szybko awansowała na czołową reporterkę polityczną. Od 2016 roku samodzielnie przygotowywała materiały do głównego wydania "Wiadomości", a wielu komentatorów wytykało jej manipulowanie faktami.

Wyjaśniała między innymi, "jak się robi pucz", połączyła śmierć działacza PiS Marka Rosiaka z Czarnym Protestem i politykę PO z zamachem w Nicei, a nawet tłumaczyła Polkom, że zaostrzenie ustawy aborcyjnej ma pomóc kobietom.

Gdy "Wiadomości" zrobiły materiał o ataku terrorystycznym w Nicei, Bugała mówiła, że coraz częściej terroryści "werbują dżihadystów wśród przybywających do Europy uchodźców". Dalej łączyła uchodźców z PO. Reporterka mówiła w materiale, że prezes PiS Jarosław Kaczyński już rok wcześniej przestrzegał przed zagrożeniem, jakie niesie przyjmowanie uchodźców, podczas gdy premier Ewa Kopacz apelowała o przyjmowanie imigrantów.

Przeprowadzka na pl. Powstańców

Pod koniec maja ub r. Bugała pochwaliła się, że dostała nowy program w TVP "Nie da się ukryć". Premiera miała miejsce 1 czerwca. - To program, w którym mówimy prawdę o najważniejszych wydarzeniach dnia i bohaterach ostatnich godzin - zaczęła Bugała.

Tematem pierwszego wydania były "skandaliczne zaniedbania po katastrofie smoleńskiej". Jeden z materiałów poświęcony był "skandalicznemu" pomysłowi szefa klubu PO Sławomira Neumanna, który mówił, że "ofiary katastrofy smoleńskiej być może trzeba było pochować w jednej, zbiorowej mogile". Bugała porównała to do "bezimiennych, zbiorowych mogił", w których spoczęli polscy oficerowie zamordowani w Katyniu.

Nie minął miesiąc od emisji pierwszego odcinka programu "Nie da się ukryć", a jego szefowa i prowadząca dostała kolejny awans. Była reporterka "Wiadomości" została szefową redakcji serwisów TVP Info. Nie zniknęła jednak z anteny, aż do 7 lutego, kiedy oficjalnie ogłosiła, że została rzeczniczką Orlenu.

Syn Janusza "Siary" Rewińskiego nową gwiazdą TVP Info. Komentuje memy