Burmistrz Radomska chciał zmian w przemówieniu delegacji Izraela. Obchody się odbyły. Osobno

Przed uroczystościami upamiętniającymi Holokaust w Radomsku doszło do konfliktu między władzą a izraelską delegacją. Obie strony oddały hołd pomordowanym, ale osobno. A zaczęło się od przemówienia, które miał wygłosić burmistrz izraelskiego miasta Kirjat Bialik.

W poniedziałek miały odbyć się wspólne uroczystości upamiętniające Żydów z Radomska wywiezionych podczas II wojny światowej do obozu w Treblince. Wspólne, bo oprócz władz miejscowości miała w nich brać udział delegacja z izraelskiego miasta Kirjat Bialik na czele z burmistrzem Elim Dokorskym.

Obchody odbyły się jednak osobno. Władze Radomska złożyły kwiaty pod macewą o godz. 8.30, izraelska delegacja dwie godziny później.

Jak poinformował w oświadczeniu burmistrz Radomska Jarosław Ferenc, strona izraelska kilka dni przed obchodami przesłała przemówienie do przetłumaczenia na język polski. Miało ono zostać wygłoszone przez izraelskiego burmistrza.

W tekście znalazły się opisy dotyczące tragicznych losów Żydów podczas II wojny światowej. Z przedstawionych przykładów wynika, że sprawcami morderstw i okrucieństw wobec Żydów byli Polacy, którzy we współpracy z nazistami bez określonej narodowości, wymordowali m.in. 200 tysięcy Żydów. Przytoczone opowieści mają charakter osobisty, dlatego też trudno traktować je jako źródło wiedzy historycznej

- stwierdził Ferenc. Burmistrz Radomska dodał, że "przedstawione teorie są mocno kwestionowane przez wielu historyków od strony metodologicznej i źródłoznawczej jako nieznajdujące oparcia w dotychczas prowadzonych badaniach".

Próby złagodzenia konfliktu

Miasto skonsultowało się z Ministerstwem Spraw Zagranicznych i uznało, że nie może ingerować w treść przemówienia Eliego Dokorsky'ego. Zaproponowano więc, by spotkanie pod macewą "miało charakter bardziej koncyliacyjny". Izraelczycy mieli tę propozycję odrzucić.

Jak podaje portal "Jewish Press", Dokorsky po rozmowie z izraelskim MSZ odmówił dokonania zmian w tekście. - Popieramy prawo burmistrza do mówienia tego, co zaplanował, bez pominięcia nawet jednego słowa, ani nawet jednej litery - mówił w rozmowie z telewizją Channel 2 rzecznik MSZ Izraela Emanuel Najszon.

W efekcie obie strony upamiętniały tragedię Żydów osobno. Jednak zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami po południu doszło do spotkania polskiej i izraelskiej młodzieży.

Jak donosi "Gazeta Radomszczańska", burmistrz Kirjat Bialik w obecności izraelskiej delegacji i dziennikarzy wygłosił swoje przemówienie po hebrajsku. Według lokalnych mediów w tekście nie pojawiło się stwierdzenie mówiące, że Polacy mordowali Żydów. Eli Dokorsky miał powiedzieć, że Żydzi ginęli na polskiej ziemi.

Słowa premiera Mateusza Morawieckiego na nowo rozpaliły dyplomatyczny spór z Izraelem

Więcej o: