Misiewicz twierdzi, że pracuje w TV Republika. Dziennikarka: Nikt nigdy Pana w firmie nie widział

- Doradzam kontrahentom z zakresu marketingu i PR-u. Pracuję także w Telewizji Republika - powiedział Bartłomiej Misiewicz w Polsat News. Na publiczne oświadczenie byłego rzecznika MON zareagowała dziennikarka stacji.

Bartłomiej Misiewicz, były rzecznik MON, zdradził w programie „Dobry wieczór Polsko” w Polsat News, czym się obecnie zajmuje. Powiedział, że "po 11 latach przerwałem przygodę z pracą na rzecz ojczyzny i polityką". 

Stwierdził, że prowadzi jednoosobową działalność gospodarczą. Zajmuje się w niej doradztwem w zakresie marketingu, PR-u i social mediów. - Pracuję także w Telewizji Republika - powiedział.

Wypowiedzi zacytował serwis 300polityka.pl, a następnie zareagowała na nie  dziennikarka TV Republika Magdalena Bałkowiec. "Ja i koledzy z TV Republika jesteśmy ciekawi zakresu obowiązków, bo nikt nigdy Pana w firmie nie widział" - napisała. Wpis szybko usunęła, jednak zachowały się jego kopie.

W odpowiedzi na wysłane przez nas do TV Republika pytania, stacja odpowiedziała, że "od ostatniego komunikatu Zarządu nic się nie zmieniło". Nie sprecyzowano jednak, o jaki komunikat chodzi. Po więcej informacji odesłano do poniedziałkowego programu "Tweetuprepublika", którego gościem będzie Bartłomiej Misiewicz.

Kim jest Bartłomiej Misiewicz?

Bartłomiej Misiewicz był jednym z najbliższych współpracowników byłego już ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza. Był witany z honorami  podczas niektórych uroczystości z udziałem wojska. Generał Waldemar Skrzypczak mówił wprost o silnej pozycji Misiewicza; twierdził, że został zdymisjonowany za krytykę młodego pracownika Macierewicza.

Misiewicz pełnił w MON funkcję rzecznika prasowego, z ramienia szefa tego resortu wszedł również w skład rady nadzorczej Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Po fali krytyki zrezygnował z tej posady, by kilka miesięcy później objąć w PGZ stanowisko pełnomocnika zarządu ds. komunikacji.

Jego kariera na tym stanowisku także nie trwała długo - umowę z Misiewiczem wkrótce rozwiązano, a on sam został najpierw zawieszony w prawach członka PiS przez prezesa Jarosława Kaczyńskiego, a później usunięty z partii decyzją specjalnie powołanej do tego komisji.

Misiewicz stawił się przed specjalną komisją PiS. Będzie też sam Macierewicz

Więcej o: