Poseł Piotr Babiarz odchodzi z PiS "dla dobra partii". W tle sprawa głośnej afery PCK

Piotr Babiarz, poseł PiS, poinformował, że złożył rezygnację z członkostwa w partii. Wyjaśnia, że robi to m.in. dla dobra swojego oraz PiS, ponieważ jego nazwisko pojawia się w kontekście afery we wrocławskim PCK. Podkreśla, że czuje się niewinny.

Poseł PiS Piotr Babiarz opublikował na swojej stronie oświadczenie w tej sprawie, w którym wyjaśnia, że 7 marca 2018 roku złożył na ręce prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego rezygnację z członkostwa w partii i funkcji, jakie w niej zajmuje (Babiarz był szefem struktur PiS w okręgu wrocławskim - red.).

Poseł PiS rezygnuje i przeprasza

"Decyzja ta podyktowana jest względami osobistymi. Od wielu miesięcy moje nazwisko wykorzystywane jest w kontekście sprawy wrocławskiego PCK. Czuję się niewinny, jednak dla dobra imienia oraz partii, z którą byłem związany przez kilkanaście lat, podjąłem decyzję o rezygnacji" - pisze Piotr Babiarz.

Oświadczenie Piotra BabiarzaOświadczenie Piotra Babiarza www.piotrbabiarz.com

Na koniec poseł dziękuje wszystkim, z którymi miał okazję współpracować, a także za wsparcie w trudnym dla niego czasie.

Wszystkie działania, jakie podejmowałem, były podyktowane dobrem ogółu i organizacji. Jeżeli kogokolwiek uraziłem, z tego miejsca przepraszam

- pisze na koniec poseł PiS. Piotr Babiarz nie poinformował jednak, czy wraz z rezygnacją z członkostwa w PiS złoży także mandat poselski.

Afera w PCK

Sprawę afery we wrocławskim Polskim Czerwonym Krzyżu szeroko opisywały dolnośląskie media, m.in. "Gazeta Wrocławska" i wrocławska "Gazeta Wyborcza". W 2017 roku prokuratura zaczęła prześwietlać finanse w oddziale PCK we Wrocławiu. Śledczy podejrzewają, że Jerzy G., polityk PiS (zawieszony w prawach członka partii), wyprowadził 1,1 mln zł z kasy PCK.

W sprawie przewijało się także nazwisko Babiarza, który był członkiem zarządu wojewódzkiego PCK. Pojawiły się informacje, jakoby miał on m.in. wykorzystywać pracowników PCK do roznoszenia ulotek Prawa i Sprawiedliwości, czemu zaprzeczał sam Babiarz.

Wrocławska "Gazeta Wyborcza" wskazywała z kolei, że Babiarz przez wiele lat był zatrudniony w PCK (przed karierą poselską), a część pieniędzy wyprowadzonych z instytucji miała być przeznaczona na sfinansowanie kampanii wyborczej PiS do Sejmu. Na razie w tym wątku sprawy (pomijając śledztwo ws. wyprowadzenia pieniędzy) nie postawiono nikomu zarzutów.

Suski idzie do Kancelarii Premiera. Jest też nowa rzeczniczka rządu, była działaczka PO

Więcej o: