Zaczęło się od rozmów na Facebooku. Pedofil zwabił 12-latkę do hotelu. Ofiar może być więcej

12-letnia dziewczynka nie mogła się oderwać od rozmów z "wirtualnym przyjacielem". W końcu spotkali się w hotelu. Reporterzy "Uwagi" rozmawiali z rodzicami dziewczynki, która padła ofiarą pedofila. Historia, którą opowiedzieli, jest wstrząsająca.

12-latka nazywała mężczyznę "wirtualnym przyjacielem". Mówiła rodzicom, że ma 16 lat. Po pewnym czasie jej zachowanie wzbudziło podejrzenia bliskich.

Jak powiedzieli reporterce "Uwagi" rodzice, dziewczynka często zmieniała hasła dostępu w swoim telefonie. - Zaczęły się problemy ze szkołą. Nie chciała wstawać. Myśleliśmy, że może to nadmiar obowiązków, jakaś nerwica. Ale w jej głowie był już tylko on. Rozpoczęliśmy terapię. Terapeutka powiedziała, że córka jest emocjonalnie uzależniona od osoby poznanej w internecie - powiedzieli w programie "Uwaga" rodzice 12-latki.

Nakłaniał ją do wdychania chloroformu

W końcu zdecydowali się na ograniczenie jej dostępu do internetu. 12-latka korzystała jednak z ogólnodostępnych punktów wi-fi. O tym, kim jest jej znajomy z internetu, dowiedzieli się przypadkowo, kiedy 12-latka nie wylogowała się z telefonu swojego ojca.

Mężczyzna, z którym tak często rozmawiała dziewczynka, nakłaniał ją w wiadomościach np. do wdychania chloroformu, jeśli nie może zasnąć.

- Wydawał jej szereg dziwnych rozkazów. Był też szantaż. Córka miała zjeść jakieś tabletki, w przeciwnym razie miał udostępnić jej zdjęcia - mówił ojciec dziewczyny. Sprawa trafiła na policję, ruszyło śledztwo w kierunku nakłaniania do samobójstwa, ponieważ mężczyzna pisał 12-latce, że ma się okaleczać.

Ofiar mogło być więcej

W końcu doszło do spotkania dziewczynki z mężczyzną. Poszli razem do hotelu. Jej rodzice byli przekonani, że jest u koleżanki. Dziewczynka wróciła do domu rano. Według rodziców zupełnie inaczej się zachowywała, stała się agresywna. Pod łóżkiem 12-latki znaleziono zakrwawione chusteczki, dziewczynka miała obolały brzuch.

W końcu policja zatrzymała mężczyznę. Okazał się nim 20-letni żołnierz. Na swoim Facebooku ma 1300 znajomych, w większości dzieci. - Nasza córka nie jest pierwszą wykorzystaną przez tego mężczyznę. Wiemy to z wiadomości od koleżanki córki, że dzień wcześniej zrobił to z nią - twierdzą rodzice.

Dzwonisz na 112 i co dalej? Te rzeczy musisz powiedzieć, żeby szybko i sprawnie wezwać pomoc