Proces Kaczyński kontra Wałęsa. M.in. za słowa o Smoleńsku. "Niczego się nie wypieram"

W poniedziałek rozpoczął się się proces o ochronę dóbr osobistych między Jarosławem Kaczyńskim a Lechem Wałęsą. Prezes PiS domaga się przeprosin i wpłaty 30 tys. zł na cele społeczne za wpisy byłego prezydenta na Facebooku, w których m.in. zarzucał mu odpowiedzialność za katastrofę smoleńską. Kolejne posiedzenie sądu w sprawie ma odbyć się 14 maja.

Jarosław Kaczyński wytoczył proces Lechowi Wałęsie w czerwcu 2017 roku. Prezes PiS oskarża byłego prezydenta o to, że ten mówił o jego odpowiedzialności za katastrofę smoleńską. Wałęsa umieszczał na Facebooku wpisy, w których stwierdzał, że Kaczyński nakazał lądowanie samolotu w Smoleńsku 10 kwietnia 2010 roku.

Były prezydent zamieścił nawet fragment pozwu na Facebooku. W piśmie wyszczególniono trzy przypadki, w których Jarosław Kaczyński domaga się przeprosin od Wałęsy. Jeden z nich dotyczy zarzutów, jakoby prezes PiS był "nie był zdrowy, zrównoważony psychicznie" (co pisał na Facebooku Wałęsa).

Smoleńsk i "wrabianie"

"Jarosław Kaczyński podczas lotu samolotu z polską delegacją do Smoleńska, mając świadomość nieodpowiednich warunków pogodowych, kierując się brawurą, wydał polecenie, nakazał lądowanie, czym doprowadził do katastrofy lotniczej w dniu 10 kwietnia 2010 r." - także sprostowania i przeprosin za ten wpis domaga się Jarosław Kaczyński. Prezes PiS chce także, by pojawiły się przeprosiny za zarzuty o wydanie polecenia "wrobienia go", czyli przypisania mu współpracy z organami bezpieczeństwa PRL.

Rusza proces

Dziś w Sądzie Okręgowym w Gdańsku, rozpoczął się proces w tej sprawie. Jak poinformował na Twitterze dziennikarz RMF FM, w sądzie nie pojawili się zarówno powód, czyli Jarosław Kaczyński, ani pozwany, czyli Lech Wałęsa. Na sali obecni byli za to pełnomocnicy obydwu.

Zgodnie z decyzją sądu kolejne posiedzenie ma odbyć się 14 maja, tym razem zarówno Kaczyński, jak i Wałęsa, mają stawić się osobiście.

Już kilka miesięcy temu Lech Wałęsa zapowiadał, że "niczego się nie wypiera". "Dziś chce Pan się sądzić ze mną w sądach przez Pana powołanych, pomogę Panu. Wszystko, co Pan przygotował przeciw mnie na tych 15 stronach pozwu, potwierdzam, niczego się nie wypieram i z niczego nie będę się przed Panem i Pańskimi agentami wyciągniętymi z komuny tłumaczył" - komentował w lipcu były prezydent.

Trwają obrady Sejmu. Posłowie przekazują sobie słoik "Zbiórka na Gowina"

Więcej o: