Mężczyzna wpadł do lodowatej studni. Brat i sąsiedzi nie byli w stanie go wyciągnąć

W gminie Warta mężczyzna wpadł do studni. Z pomocą ruszył brat i sąsiedzi, ale nie byli w stanie go wyciągnąć. Mężczyzna szybko tracił siły, bo woda była lodowata.

W piątek rano dyżurny sieradzkiej policji otrzymał zgłoszenie, że w gospodarstwie w gminie Warta mężczyzna wpadł do studni. Pojechali tam funkcjonariusze z komisariatu w Błaszkach.

Na miejscu okazało się, że mężczyzna jest zanurzony do połowy. Wokół rąk miał owinięty sznur, którego drugi koniec był przywiązany do ciągnika. Dzięki temu mężczyźnie nie groziło utonięcie. W błyskawicznym tempie tracił siły, bo woda była bardzo zimna.

Brat i sąsiedzi nie byli w stanie wyciągnąć ważącego ponad 100 kg mężczyzny. Policjanci polecili właścicielowi ciągnika, by wsiadł za kierownicę i powoli zaczął podnosić łyżkę ładowacza, nie dopuszczając do zerwania sznurka. Dzięki temu mogli dosięgnąć mężczyznę i wyciągnąć go ze studni.

Na miejsce przyjechała karetka pogotowia oraz strażacy. Okazało się, że temperatura ciała mężczyzny spadła do 24 stopni Celsjusza. W stanie hipotermii został przewieziony do sieradzkiego szpitala.

Policjanci podkreślają, że mężczyznę udało się uratować tylko dzięki szybkiej reakcji brata i sąsiadów.

Potrzebujesz wezwać pomoc? Czy wiesz, jak prawidłowo korzystać z numerów alarmowych?