Córka Jolanty Brzeskiej krytykuje komisję Jakiego: Liczy się show, a ja miałam mówić o smaczkach

- Ciągle czuję się albo olewana, albo podejrzana - powiedziała córka Jolanty Brzeskiej w siódmą rocznicę jej śmierci. W rozmowie z Onetem skrytykowała działania prokuratury i komisji reprywatyzacyjnej.
Nie sądzę, by dysponowali jakimś materiałem dowodowym obciążającym prawdziwych sprawców. Ważne jest show, a nie dążenie do prawdy

- stwierdziła Magda Brzeska w rozmowie z Onetem. Dodała, że o wznowieniu śledztwa dotyczącego śmierci matki dowiedziała się z mediów. Jej zdaniem prokuratura „łapie się różnych wątków”, zamiast dążyć do prawdy.

Gdybym tylko miała poczucie, że naprawdę chodzi o nowe dowody i racjonalne przesłanki, to inaczej bym na to patrzyła. Ale nie mam takiego poczucia. Oni wykopują trupa, a cierpienie moje i mojego syna się nie liczy. 

- dodała Brzeska. Jej zdaniem chodzi o „polityczną rozgrywkę” i „taniec nad grobem”, a nie o wyjaśnienie okoliczności śmierci jej matki.

Magda Brzeska krytykuje komisję reprywatyzacyjną i prokuraturę

Decyzję o wznowieniu śledztwa w sprawie śmierci Jolanty Brzeskiej podjął minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

Niedawno Magda Brzeska została wezwana przed komisję reprywatyzacyjną przez Patryka Jakiego. „Chciano zrobić ze mnie gwiazdę” - skomentowała Brzeska. Jej zdaniem po to, by przed kamerami opowiadała o „smaczkach”.

Show must go on. Im więcej opowieści, tym lepiej, bo to dobrze się sprzedaje. Teraz politycy mogą opowiadać, jacy są silni i wzięli się za pomoc ludziom. Ale przepraszam, jaką pomoc? W mojej sprawie nie udało się załatwić nic.

- podsumowała.

Magdalena Brzeska broni Jarosława Gugały

Magdalena Brzeska stanęła w piątek w obronie Jarosława Gugały, który był jedną ze znanych osób wymienionych w materiale dotyczącym dzikiej reprywatyzacji, który został wyemitowany w programie TVP „Alarm”. W materiale padły też nazwiska Edwarda Miszczaka, Moniki Olejnik czy Anji Rubik.

Gdy tylko usłyszałam o ataku na red. Jarosława Gugałę, stwierdziłam, że nie mogę milczeć. To brutalna nagonka. Stek bzdur i insynuacji. Ktoś celowo szuka dziury w całym i przy okazji znów tańczy na grobie mojej mamy. Przy okazji wikłając w aferę pana Gugałę

- powiedziała w rozmowie z Onetem Brzeska. Dodała, że dziennikarz kupił mieszkanie w budynku przy ul. Nabielaka 9 od Michała Rawskiego, który wcześniej wykupił to lokum i postanowił je odsprzedać. Brzeska tłumaczy, że w tamtym okresie nie było jeszcze właściciela kamienicy, Marka Mossakowskiego, a w mieszkaniu mieszkał syn dziennikarza.

Właśnie w tym budynku mieszkała matka kobiety, Jolanta Brzeska, działaczka ruchu lokatorskiego. Jej zwęglone ciało zostało odnalezione w Lesie Kabackim w 2011 roku.

Do materiału w rozmowie z portalem wirtualnemedia.pl odniósł się też Jarosław Gugała.

Nie dość, że nie miałem nic wspólnego z dziką reprywatyzacją, to jeszcze walczyłem z Mossakowskim, jak pojawił się tam i zaczął terroryzować ludzi mieszkających w mieszkaniach komunalnych. (...) Notabene Mossakowski przejął ten budynek, gdy prezydentem Warszawy był Lech Kaczyński

- powiedział Gugała.

Cyrk na komisji Jakiego. Kobieta twierdziła, że rzucono na nią klątwę. Minister nie wytrzymał

Więcej o: