"SOP to Stłuczka Ochrony Prezydenta?". Po kolizji prezydenckiego auta docinają nowej służbie

W centrum Krakowa doszło do kolizji limuzyny prezydenta Andrzeja Dudy. Nie był to jedyny taki przypadek za rządów PiS, jednak pierwszy od czasu przekształcenia BOR-u w Służbę Ochrony Państwa, co zauważyli komentujący zdarzenie.

Samochód wiozący prezydenta Andrzeja Dudę najechał w centrum Krakowa na separator oddzielający pas jezdni - poinformowała Służba Ochrony Państwa. Nikomu nic się nie stało, a prezydent kontynuował podróż innym samochodem. Uszkodzone auto pojechało do warsztatu na kontrolę techniczną. 

To pierwszy wypadek rządowego samochodu od czasu, gdy zlikwidowano Biuro Ochrony Rządu i zastąpiono je Służbą Ochrony Państwa. Zmianę przeprowadzono m.in. po licznych wypadkach rządowych samochodów w ciągu ostatnich dwóch lat. 

Nie uszło to uwadze komentujących kolizję auta kolumny SOP.

"Czyli jednak zmiana nazwy z BOR na Służbę Ochrony Państwa nie chroni przed wypadkiem?" - napisała Agnieszka Gozdyra. "Zamiast BORu mamy SOP, a limuzyny jak się rozbijały, tak się rozbijają" - skwitował Piotr Barczak z partii Razem.

"Zmiana nazwy z BOR na #SOP przyniosła takie same efekty, jak zmiana Szydło na Morawieckiego" - komentował kąśliwie jeden z użytkowników Twittera. "Ten SOP to Stłuczka Ochrony Prezydenta?" - zastanawiał się z kolei dziennikarz Wojciech Szacki.

Paweł Żuchowski z RMF FM żartował, że "przecież to dopiero pierwsza kolizja Służby Ochrony Państwa. Biuro Ochrony Rządu miało więcej wypadków". "Gdyby auto prowadził kierowca BOR a nie SOP, pewnie skutki byłyby gorsze. Całe szczęście, że zmienili nazwę" - napisał.

- Bardzo się cieszę, że już nie ma BOR. Ta kompromitacja zapisuje się na konto SOP - mówił w Radiu ZET gen. Marian Janicki, były szef BOR. 

Na Twitterze pojawiły się też mniej poważne, obrazkowe komentarze do sytuacji: 

"Nie chcemy w Polsce pisać historii na nowo, chcemy by prawda historyczna była broniona". A. Duda spotkał się w Krakowie ze społecznością żydowską

Więcej o: