Uznali, że jest pijana i zawieźli na izbę wytrzeźwień. Nie była, a miała tylko 27 stopni. Zamarzła

Gdy znaleziona na ulicy w Łodzi kobieta trafiła do szpitala, temperatura jej ciała wynosiła 27 stopni Celsjusza. Wcześniej strażnicy miejscy uznali, że jest pijana i zawieźli ją na izbę wytrzeźwień. Kobieta zmarła w szpitalu.

Strażnicy miejscy znaleźli kobietę w piątek rano przy skrzyżowaniu w centrum Łodzi. Leżała nieprzytomna na chodniku. Nie miała przy sobie dokumentów - opisuje łódzka policja. Funkcjonariusze nie wezwali pogotowia. Podejrzewali, że jest pijana i zawieźli ja do izby wytrzeźwień.

Tam doszło do zatrzymania akcji serca. Udało się ją reanimować i zabrać do szpitala. Na oddziale ratunkowym okazało się, że jest skrajnie wychłodzona - temperatura jej ciała wynosiła 27 stopni Celsjusza. Wbrew podejrzeniom strażników nie była pijana, co wykazało badanie krwi.

Lekarze walczyli o nią kilkanaście godzin. Udało się doprowadzić organizm kobiety do prawie normalnej temperatury. Jednak w nocy z piątku na sobotę jej serce zatrzymało się po raz kolejny. Tym razem reanimacja nie przyniosła skutków i kobieta zmarła. Za prawdopodobną przyczynę zgonu uznano wychłodzenie. 

Wyjaśnieniem sprawy zajmie się policja i prokuratura. Zabezpieczono dokumentację związana z interwencją straży miejskiej. 

Tej zimy 46 osób zmarło z wychłodzenia 

Kobieta była drugą ofiarą zimna w ciągu ostatniej doby - poinformowało Rządowe Centrum Bezpieczeństwa. Do drugiej śmierci doszło w województwie warmińsko-mazurskim. Liczba ofiar mrozów w tym sezonie zimowym wzrosła w ten sposób do 46 - powiedziała IAR rzeczniczka RCB Anna Adamkiewicz.

RCB podkreśla, że silne mrozy panują jednak w całym kraju i apeluje o pomoc osobom najbardziej narażonym na jego skutki. - Jeżeli wiemy o osobach, które mogą potrzebować pomocy - warto zadzwonić pod numer alarmowy 112. Służby przyjadą i pomogą - zapewniła Anna Adamkiewicz.

Obecnie Polska znajduje się na skraju wyżu z centrum nad Skandynawią. Z północnego wschodu napływa mroźna i sucha, arktyczna masa powietrza.

Policja apeluje:

Temperatura w nocy spada do kilkunastu stopni poniżej zera. Długotrwałe przebywanie w takich warunkach stanowi zagrożenie dla zdrowia i życia. W tej sytuacji osoby starsze, schorowane oraz małe dzieci powinny skrócić czas pobytu na dworze do niezbędnego minimum. Policjanci proszą także o zwracanie uwagi na osoby nietrzeźwe lub bezdomne śpiące na przystankach, ławkach bądź w nieogrzewanych pomieszczeniach (altanki działkowe, pustostany). Widząc taką osobę należy powiadomić policję, straż miejską lub inną służbę ratunkową. Taki telefon może uratować czyjeś życie. Przy tak niskich temperaturach nawet w pomieszczeniach może dojść do wychłodzenia, jeśli nie ma tam odpowiedniego ogrzewania. Jeśli mamy wiedzę o osobach nieporadnych mieszkających w pobliżu, należy zawiadomić o tym służby ratunkowe.
Więcej o: