Zamordowany w więzieniu przy Rakowieckiej. Dziś mija 65 lat od śmierci generała "Nila"

"Dziś 65. rocznica zamordowania przez komunistów gen. Augusta Emila Fieldorfa 'Nila', człowieka, który całe życie poświęcił walce o niepodległość i suwerenność Polski. Cześć Jego Pamięci!" - napisał premier Mateusz Morawiecki w hołdzie dla dowódcy Kedywu AK.

Legendarny dowódca Kedywu Komendy Głównej Armii Krajowej został stracony 65 lat temu o godzinie 15.00 w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie.

W Łodzi upamiętniono rocznicę śmierci generała "Nila". Uroczystości odbyły się w południe, przed pamiątkową tablicą, na ścianie kamienicy przy Próchnika 39, gdzie szef Kedywu mieszkał przez trzy lata - przypomniała Marzena Kumosińska z łódzkiego oddziału IPN.

Generał przyjechał do Łodzi w 1947 roku. Uważał, że po wyjściu z sowieckich łagrów będzie mógł rozpocząć normalne życie. Dlatego też w 1948 roku ujawnił się, bo w łagrach przebywał pod fikcyjnym nazwiskiem Walentego Gdanickiego.

Jednak od momentu ujawnienia, rozpoczęła się jego inwigilacja prowadzona przez Urząd Bezpieczeństwa. Zakończyła się aresztowaniem generała w 1950 roku.
Generał Fieldorf "Nil" został powieszony - po sfingowanym procesie.

Do dziś nie wiadomo, gdzie został pochowany.