Kto konsultował ustawę o IPN? Komentator proputinowskiej agencji i dawny doktorant senatora

Profesor komentujący dla proputinowskiej agencji Sputnik i doktor twierdzący "Je suis Bury" - to konsultanci nowelizacji ustawy o IPN. Ich sylwetki opisuje dzisiejsza "Rzeczpospolita", pytając, czy są przesłanki, by "mówić o prorosyjskiej wrzutce".

"Rzeczpospolita" wskazuje, że obydwaj konsultanci nowelizacji ustawy o IPN zajmowali się fragmentami, które opracował klub Kukiz'15 i dotyczyły wątku Ukrainy. Pierwszy z nich, dr Wojciech Muszyński, pracuje w IPN i był doktorantem senatora prof. Jana Żaryna. W przeszłości niektóre z jego publikacji wzbudzały kontrowersje, jak te na temat Romualda Rajsa ps. Burego, gdy stwierdził, że partyzanci nie mordowali ludności cywilnej, a ofiary były w zasadzie przypadkowe. Sam Muszyński stwierdza, że nie uważa się "za kontrowersyjnego historyka".

Drugi z konsultujących to prof. Włodzimierz Osadczy, który udziela komentarzy np. proputinowskiej agencji Sputnik i wielokrotnie krytykował polską politykę w stosunku do Ukrainy. Sam prof. Osadczy w rozmowie z "Rz" podkreśla, że krzywdzące jest dla niego posądzanie o antyukraińskość ze względu na jego zaangażowanie w pojednanie polsko-ukraińskie. Co więcej, Osadczy urodził się na Ukrainie, na Wołyniu.

Czy można jednak mówić o "prorosyjskiej wrzutce"? "Rz" przytacza opinię historyka Jerzego Targalskiego, sympatyzującego z obecną władzą i często komentującego w TVP Info. Nie tak dawno Targalski wskazał właśnie na dr Muszyńskiego i prof. Osadczego i zasugerował, że to oni mogą być odpowiedzialni za "wrzutkę".

Nowelizacja ustawy o IPN

Podpisana przez prezydenta i skierowana przez niego do Trybunału nowelizacja ustawy o IPN stanowi, że "każdy kto publicznie i wbrew faktom przypisuje Narodowi Polskiemu lub Państwu Polskiemu odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za zbrodnie popełnione przez III Rzeszę Niemiecką, lub inne zbrodnie przeciwko ludzkości, pokojowi i zbrodnie wojenne - będzie podlegał karze grzywny lub pozbawienia wolności do lat trzech". Jeśli sprawca działałby nieumyślnie, podlegałby grzywnie lub ograniczeniu wolności.

Śledztwo w takich sprawach wszczynać ma z urzędu prokurator Instytutu Pamięci Narodowej. Przepisy te nie stosują się do działalności artystycznej i naukowej.

Ambasador USA o ustawie o IPN: Wolność słowa i edukacja to najlepsze antidotum na bolesne i nieprawdziwe słowa

Więcej o: