Polska Fundacja Narodowa przegrała z Gronkiewicz-Waltz. Sąd może ocenić ich kampanię

Sąd może ocenić, czy Polska Fundacja Narodowa działała zgodnie ze swoim statutem - zdecydowało Samorządowe Kolegium Odwoławcze. To oznacza, że prezydent Warszawy jest organem sprawującym nadzór nad fundacją.

Polska Fundacja Narodowa przegrała z prezydent Warszawy przed Samorządowym Kolegium Odwoławczym - informuje RMF FM. SKO rozstrzygało spór, jaki od zeszłego roku toczył się między Hanną Gronkiewicz-Waltz a PFN. Prezydent Warszawy chciała, by działania podjęte przez fundację w ramach kampanii bilboardowej "Sprawiedliwe sądy" zostały uznane za niezgodne ze statutem organizacji.

Prezydent Warszawy ma prawo nadzorować

Gronkiewicz-Walt złożyła w tej sprawie wniosek do sądu, z kolei PFN złożyła zażalenie do SKO. Decyzja kolegium oznacza, że teraz sąd będzie mógł ocenić, czy fundacja działała zgodnie ze swoim statutem oraz prawem. Ponadto postanowienie to oznacza, że prezydent Warszawy jest właściwym organem do nadzoru nad PFN.

Afera billboardowa

"Sprawiedliwe sądy" to kampania, która miała w założeniu przekonać Polaków do sądowej rewolucji PiS. Odpowiada za nią Polska Fundacja Narodowa - powołana do promocji Polski za granicą i finansowana przez spółki Skarbu Państwa. Na jej czele stoi szef klubu warszawskich radnych PiS, a kampanię promowała osobiście premier Beata Szydło. W ramach kampanii można było zobaczyć informacje m.in. nt. sędziego, który ukradł w sklepie kawałek kiełbasy o wartości 6,90. Problem w tym, że sędzia, którego dotyczyła informacja, nie żyje od kilku lat. Kampania "Sprawiedliwe sądy" kosztowała 10 mln zł.

Premier inauguruje, minister zaprzecza, szef klubu się przejęzycza. Na czym polega afera billboardowa?

Więcej o: