Ustawa o IPN więcej szkodzi, niż pomaga? Od dawna nie pisano tak dużo o "polskich obozach"

Nowelizacja ustawy o IPN przynosi coraz więcej szkód dla wizerunku Polski. Sformułowania o "polskich obozach" pojawiają się jeszcze częściej, a kolejne zagraniczne media odnotowują już nie tylko spór z Izraelem, ale też coraz dokładniej prześwietlają historię II wojny światowej.

Wojna, jaką rządzący wypowiedzieli wyrażeniu ''polskie obozy'', jak na razie ma efekt odwrotny do zamierzonego.

Licząc od 1 stycznia 2016 do 19 lutego 2018 roku, fraza "polskie obozy śmierci" pojawiła się w różnych artykułach w internecie około 7 tys. razy. Z czego ponad 4,6 tys. razy tylko w tym roku - wynika z raportu SentiOne, firmy zajmującej się monitoringiem internetu.

Liczba artykułów z frazą 'polskie obozy śmierci' od 2016 rokuLiczba artykułów z frazą 'polskie obozy śmierci' od 2016 roku Gazeta.pl

Te dane pochodzą z analizy sformułowania "polskie obozy śmierci" w mianowniku, w kilku językach: polskim, angielskim, arabskim, hindi, portugalskim, hiszpańskim, francuskim, rosyjskim i chińskim. Poza granicami kraju, w tych językach takich publikacji i artykułów było około tysiąca, dokładnie 982 różnego rodzaju materiałów. Do tego należy dodać frazę "polskie obozy koncentracyjne", która wystąpiła w tym roku prawie 1,9 tys. razy, z czego 272 razy w zagranicznych materiałach.

Liczba zagranicznych artykułów z frazą 'polskie obozy śmierci' w 2018 rokuLiczba zagranicznych artykułów z frazą 'polskie obozy śmierci' w 2018 roku Gazeta.pl

Wylewanie dziecka z kąpielą

Sytuacja wygląda gorzej, gdy uwzględni się wątek polsko-izraelski. Artykułów, które wspominały o sprawie, tylko w tym roku, ukazało się ponad 29,5 tys. Z kolei od 1 stycznia 2016 roku, było ich łącznie ponad 150 tys. Zagranicznych publikacji było natomiast ponad 2,3 tys. (z wykluczeniem tych w języku hebrajskim i jidysz, a z uwzględnieniem wcześniej wymienionych języków). Małym pocieszeniem jest to, że temat nie jest podejmowany przez indyjskie media.

Liczba artykułów na temat relacji polsko-izraelskich w 2018 rokuLiczba artykułów na temat relacji polsko-izraelskich w 2018 roku Gazeta.pl

Powyższe dane wskazują na jeden niepokojący trend: ustawa o IPN nie tyle przywróciła, ile tak naprawdę wprowadziła do obiegu stwierdzenie o "polskich obozach". Nawet jeśli w depeszach, artykułach pojawia się ono w cudzysłowie, ze stosownym wyjaśnieniem, na przestrzeni zaledwie stycznia i połowy lutego, zawitało w sieci jak nigdy dotąd. A przecież nie o to chodziło w nowelizacji.

Liczba zagranicznych artykułów na temat relacji polsko-izraelskich w 2018 rokuLiczba zagranicznych artykułów na temat relacji polsko-izraelskich w 2018 roku Gazeta.pl

MSZ interweniuje na potęgę

Problem, jaki wywołała ustawa o IPN, dobrze obrazuje to, co można znaleźć na stronie polskiego MSZ. 14 lutego pojawiły się tam informacje podsumowujące pięć interwencji ambasad w sprawie "użycia wadliwego kodu pamięci", czyli np. sformułowania o "polskich obozach".

Reagować musiały placówki w Oslo, Sofii, Madrycie, Hadze i Brukseli, a interwencje dotyczyły zarówno prasy, portali informacyjnych, jak i materiałów telewizyjnych. Ta liczba najpewniej się zwiększy, ponieważ wraz ze sporem, coraz łatwiej o wystąpienie takich błędów w zagranicznych mediach.

W bułgarskiej prywatnej telewizji Nova padło stwierdzenie "polski obóz koncentracyjny Płaszów", w hiszpańskich dziennikach "La Rioja" i "Gente Digital" także padło sformułowanie "polski obóz koncentracyjny", to samo w regionalnym holenderskim dzienniku "De Gelderlander" i w niderlandzkojęzycznej wersji portalu MSN Nieuws. Padło to również w jednym z materiałów belgijskiej agencji prasowej Tagtik. Trochę inna interwencja dotyczyła Norwegii, gdzie w portalu document.no stwierdzono, że zakaz korzystania z tego określenia "służy ukrywaniu faktów historycznych".

Oczy zwrócone na Polskę

MSZ na bieżąco monitoruje 20 haseł, które wpisują się w "wadliwy kod pamięci". W większości publikacji na temat polsko-izraelskiego sporu pojawia się wzmianka właśnie o tym błędnym określeniu, gdy wyjaśniane są przyczyny dyplomatycznego napięcia. Problemy mnożą też agencje, ponieważ od jakiegoś czasu agencje prasowe Associated Press czy Reuters szeroko opisują temat, a informacje są potem kolportowane dalej.

Dochodzą do tego krajowe agencje prasowe, które także wspominają o sprawie: od rosyjskiej TASS, przez egipską MENA, po część zrzeszonych w azjatyckiej OANA (w jej skład wchodzą m.in. agencja Xinhua z Chin), kończąc na agencjach z ULAN (z krajów latynoamerykańskich, np. argentyńska Telam). 

Wspomniane agencje, a także arabskie media, informowały też o swastykach, które pojawiły się na bramie polskiej ambasady w Izraelu. Sporo materiałów na ten temat pojawiło się też na CNN i powiązanych z głównym pionem amerykańskiej stacji redakcji regionalnych i krajowych.

Sami wręczamy naboje

Postawa niektórych polityków w tej kwestii ustawy o IPN, połączona z nieścisłościami, błędami (jak np. ten premiera Mateusza Morawieckiego w Monachium) - to wszystko sprawia, że jest coraz więcej miejsc, z których mogą płynąć nieprzychylne komentarze.

Martin Ehl, dziennikarz czeskich "Hospodarskich Novin", opublikował na portalu aktualne.cz tekst: "Spor Varšavy a Tel Avivu o holokaust nabírá obrátky. Odhaluje i antisemitismus pravicových Poláku", czyli "Spór Warszawy i Tel Awiwu o Holokaust nabiera rozpędu. Ujawnia także antysemityzm prawicowych Polaków". W chorwackim publicznym HRT (telewizji i radio) pokazywano fragmenty wystąpień premiera Izraela, na stronie internetowej relacjonowano też przebieg wydarzeń nad Wisłą.

Temat rzeka

Grecka gazeta finansowa "Naftemporiki" także odnotowywała na swojej stronie internetowej polsko-izraelski spór. W przypadku greckich czy chorwackich mediów podstawę tych informacji stanowiły depesze AFP i materiały Deutsche Welle. Turecka agencja Anadolu w sporym tekście podsumowała wymianę zdań między Polską i Izraelem. Tekst Emraha Dokuzlu jest zapowiadany tymi słowami: "W ostatnim czasie rozmowy o Holocauście sprawiły, że dołączyły do nich debaty na temat antysemityzmu i islamofobii, które wzrosły podczas władzy obecnie rządzącej w Polsce partii".

Nowelizacja ustawy o IPN nie umknęła też mediom brazylijskim, argentyńskim, czy kolumbijskim. O amerykańskich i brytyjskich nie wspominając. 

Więcej o: