W środku nocy rzucała małą Lenką o ziemię. "Pewnie usłyszała głos, by pozbyć się córki"

Policja zatrzymała matkę miesięcznej Lenki z Radziejowa pod zarzutem zabójstwa. Kobieta w środku nocy wybiegła z dzieckiem na mróz, po czym uderzała nim o ziemię - relacjonują reporterzy "Uwagi!" TVN.

Do zdarzenia doszło w okolicach Radziejowa (woj. kujawsko-pomorskie). W pewnym momencie Jolanta K. tuż nad ranem wyciągnęła z łóżeczka miesięczną Lenkę i wybiegła z nią na pole. Tam kilkukrotnie rzucała maleństwem o zamarzniętą ziemię i podduszała je - opisuje radziejowska prokuratura.

Matka pozostawiła wówczas córkę na dworze. Po powrocie do domu opowiedziała o wszystkim babci Lenki. Po odnalezieniu dziecka i przeprowadzeniu reanimacji nie udało się go jednak uratować. Z urazami czaszki niemowlę zmarło w jednym z toruńskich szpitali - podaje "Uwaga!" TVN.

Jolanta K. została zatrzymana pod zarzutem zabójstwa. Nie potrafiła jednak wyjaśnić swojego zachowania śledczym. - Najprawdopodobniej usłyszała głos, żeby pozbyć się dziecka. Nie wiemy czyj - mówi "Uwadze" jeden z prokuratorów.

Odebrano jej już dwoje dzieci

Kobieta leczyła się w przeszłości psychiatrycznie, była nawet z tego powodu hospitalizowana. Jednak dwa lata temu przestała. Mała Lenka była w dodatku jej trzecim dzieckiem - dwoje pozostałych odebrano jej ze względu na nieporadność rodzicielką oraz problemy ze zdrowiem.

Urzędnicy z Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Piotrkowie Kujawskim przekonują jednak, że Jolanta K. była przez cały czas pod opieką lekarza i była kontrolowana. Tym bardziej nikt nie wie, co tamtej nocy doprowadziło do śmierci Lenki.

Kobieta przebywa obecnie na obserwacji psychiatrycznej. Jej wyniki pozwolą ustalić, czy była ona świadoma swoich czynów i może za nie odpowiadać przed sądem.

Potrzebujesz wezwać pomoc? Czy wiesz, jak prawidłowo korzystać z numerów alarmowych?

Więcej o: