Wysyp komentarzy po zatrzymaniu Frasyniuka. Człowiek Ziobry zabłysnął ws. kajdanek

Władysław Frasyniuk zatrzymany przez policję. Komentatorzy zwracają uwagę na fakt, że były opozycjonista został wyprowadzony w kajdankach. "Biorąc pod uwagę dotychczasowe kontakty z Frasyniukiem to właściwe podejście" - pisze Sebastian Kaleta z Ministerstwa Sprawiedliwości.

Żona Władysława Frasyniuka, Magdalena Dobrzańska - Frasyniuk za pośrednictwem Facebooka poinformowała, że jej mąż został wyprowadzony o 6.10 rano w kajdankach. Mecenas Władysława Frasyniuka Piotr Schramm potwierdził zatrzymanie byłego opozycjonisty na antenie TVN24.  Po dwóch godzinach Frasyniuk został zwolniony przez policję. W prokuraturze usłyszał zarzuty. 

W komentarzach, które szybko pojawiły się w sieci, wiele osób zwraca uwagę, że zatrzymanie było do przewidzenia. Pytają jednak, czy konieczne było zakucie Frasyniuka w kajdanki. 

"Dla mnie jasna sprawa. Ale po co 6 rano i kajdanki? Ci, którzy mówią, że tak się robi z przeciętnym Iksińskim, piszą nieprawdę. Tak się robi z bandziorami albo gdy służby chcą się czymś medialnie popisać" - stwierdził Patryk Słowik.

"Swoją drogą to było oczywiste, że skoro Frasyniuk nie stawia się na zaproszenia prokuratury, to ta przyśle w końcu po niego 'niebieską taksówkę'. Tylko po co te kajdanki?" - napisał redaktor "Faktu" Robert Feluś.

"To jest właśnie pytanie, na które mam nadzieję odpowie nagranie. Ze zdjęć widać, że Policja chciała takie zabezpieczyć. Biorąc pod uwagę dotychczasowe kontakty z p. Frasyniukiem to właściwe podejście" - odparł na to Sebastian Kaleta, urzędnik Ministerstwa Sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry i członek Komisji Weryfikacyjnej.

Na nagraniu z zatrzymania słychać, jak policjant mówi, że założy Frasyniukowi kajdanki "dla bezpieczeństwa jego i policjantów".

"Drama odstawiona"

W opozycji pojawiły się komentarze wspierające Frasyniuka i krytykujące działania władz. "Wolność kocham i rozumiem! Miłość do Ojczyzny to też miłość. Trzymaj się Władek!" - napisał Robert Biedroń.

"Takie czasy już były, słusznie minione. Stan wojenny. Znowu wracamy do aresztowań opozycjonistów z politycznych pobudek?" - napisała szefowa Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer.

Z kolei prawicowy publicysta Piotr Semka kpił z porównywania zatrzymania Frasyniuka do czasów stanu wojennego. W podobnym tonie wypowiedział się w kolejnym wpisie Kaleta. "Drama odstawiona. Przypomnienie o komunie, heroiczna postawa, prześladowania pisowskie. Jestem 89', więc oświećcie mnie. Internowania były wynikiem wielomiesięcznego ignorowania wezwań? Te zdjęcia to tylko kreacja Władysława Frasyniuka rzekomej praworządności przy kompletnym jej lekceważeniu" - napisał członek Komisji Weryfikacyjnej. 

"Zobaczcie nagranie jak Frasyniuk popycha policjanta"

Co o zatrzymaniu piszą dziennikarze? "Temat dnia, a może i reszty tygodnia już znany"  ocenił Michał Kolanko.

"Nieposłuszeństwo obywatelskie, które deklarował Frasyniuk z samej swojej zasady zakłada zgodę na podniesienie kary" - napisał Piotr Witwicki.

"Apel do wszystkich komentujących zatrzymanie W. Frasyniuka. Znajdźcie chwile by oglądnąć film z czerwca '17 jak W Frasyniuk popycha policjanta" - napisał Michał Szułdrzyński.

Władysław Frasyniuk nie stawiał się w prokuraturze

Władysław Frasyniuk od kilku miesięcy nie stawiał się w prokuraturze, w której toczy się śledztwo w sprawie naruszenia przez byłego opozycjonistę nietykalności cielesnej policjanta, do której miało dojść w trakcie jednej z zeszłorocznych miesięcznic smoleńskich.

Jeszcze w styczniu Władysław Frasyniuk zapewniał, że nie zamierza stawić się w prokuraturze, a wezwanie nazywał mianem "represji politycznej".

Wezwanie do Prokuratury Okręgowej w Warszawie z dnia 3 stycznia 2018 roku w charakterze podejrzanego ma charakter politycznej represji, przygotowanej na polecenie funkcjonariuszy Prawa i Sprawiedliwości

- tłumaczył Władysław Frasyniuk.

Więcej o: