Jest ostateczny wyrok w sprawie głośnego reportażu. Sąd wytknął nierzetelność autorce

Reportaże "Uwagi TVN" o działalności domu spokojnej starości w Warszawie zostały przygotowane nierzetelnie - uznał Sąd Najwyższy i oddalił wniosek stacji o kasację wyroku. To ostateczny koniec głośnej sprawy sprzed pięciu lat.

W 2013 roku program "Uwaga TVN" pokazał dwa reportaże opisujące rzekome nieprawidłowości w prowadzeniu warszawskiego domu spokojnej starości. Placówka miała działać bez zgody wojewody, budynek zagrażać bezpieczeństwu  podopiecznych. Pokoje miały być przepełnione, za to brakowało personelu. Pokazano też jednego z podopiecznych przywiązanego do kaloryfera.

Właścicielka mówiła, że to prowokacja

Właścicielka domu opieki pozwała stację. Zażądała przeprosin i 100 tysięcy złotych odszkodowania. Pierwszy wyrok sądu Okręgowego w Warszawie był dla TVN niekorzystny. Sąd uznał, że stacja naruszyła dobra osobiste właścicielki i nakazał przeprosiny, dodatkowo zasądził 50 tys. złotych zadośćuczynienia. 

W uzasadnieniu podał, że autorka materiałów nie dochowała staranności w ich przygotowaniu. Jak przypomina serwis wirtualnemedia.pl „ w trakcie procesu ustalono, że dwójka pracowników ośrodka, którzy przekazali nagrania dziennikarce „Uwagi”, dzień po emisji reportażu zrezygnowali z pracy i mieli zamiar założyć własny dom opieki”. Autorka miała o tym wiedzieć, a właścicielka domu ostrzegać, że to prowokacja. Wyrok podtrzymał Sąd Apelacyjny. 

Sąd: Nie można ufać bezkrytycznie 

TVN złożył skargę kasacyjną. Stacja zapłaciła zasądzone zadośćuczynienie, ale zaskarżyła część wyroku dotyczącą treści przeprosin. W piątek zapadł ostateczny wyrok, w którym Sąd Najwyższy w większości oddalił skargę. Jak podał serwis lex.pl Sąd Najwyższy podtrzymał opinię, że autorka reportaży bezkrytycznie zaufała informatorom i nie dochowała staranności w przygotowaniu materiału. Nakazał jednak usunięcie z treści przeprosin zdania, że „pensjonariusze w trakcie pobytu nie doznali jakiegokolwiek uszczerbku”.

- Zebrany materiał nie wskazywał, czy pacjenci doznali krzywdy - stwierdził sędzia Dariusz Dończyk. - Doszło jednak do naruszenia dóbr osobistych powódki, a dziennikarz działał niestarannie. Jak relacjonuje lex.pl sędzia "podkreślił, że pojawiła się olbrzymia dysproporcja miedzy tym, o czym informatorzy mówili w pierwszym telefonie do TVN a tym, co następnie zostało wyemitowane i skomentowano, przedstawiając placówkę jako miejsce nieludzkiego traktowania osób starszych". 

Jak powinno wyglądać mieszkanie dla osób starszych? Zobacz wzorcowe mieszkanie seniora