Mieszkanka Leszna w szpitalu z odciętym palcem i ranami zadanymi maczetą. Aresztowano jej partnera

Mieszkanka Leszna z ranami rąk, nóg i twarzy trafiła do szpitala pod koniec stycznia. Zawiózł ją tam jej partner. Zdaniem prokuratury to właśnie on zaatakował kobietę.

Policja w Lesznie 27 stycznia otrzymała zgłoszenie o kłótni między kobietą a mężczyzną. Ten miał być agresywny, groził zabiciem, siłą zabrał do samochodu. Ona wzywała pomocy. Auto odjechało, zanim świadek zdążył zawiadomić policję.

Później Bartosz K. przywiózł swoją partnerkę do szpitala. Miała rany cięte na rękach, nogach i twarzy. Straciła palec. Zdaniem śledczych mężczyzna - ten sam, który zabrał ją do szpitala - zaatakował ją, bił pięściami i ranił maczetą. 

Śledczy zlecili zatrzymanie mężczyzny. W komunikacie z piątku poznańska prokuratura okręgowa podaje, że postawiono mu zarzut o usiłowanie zabójstwa. Bartosz K. nie przyznał się do popełnienia przestępstwa - podaje prokuratura. Twierdzi, że znalazł swoją dziewczynę z licznymi obrażeniami i zawiózł ją do szpitala. 

Prokuratura złożyła wniosek o zastosowanie środków zapobiegawczych. Sąd zdecydował o aresztowaniu podejrzanego. 

Za usiłowanie zabójstwa grozi kara od minimum 8 lat więzienia, po dożywocie

Kierowco, zwolnij! W ostatnich latach wzrosła liczba wypadków z udziałem pieszych

Więcej o: