Jechał z żoną i dziećmi, gdy na ich samochód spadła bryła lodu. O włos od tragedii

Ta podróż mogła skończyć się tragicznie. Niedaleko Krakowa na samochód osobowy spadła bryła lodu z pędzącego obok TIR-a. Wbiła się przez szybę i raniła kierowcę.

Do zdarzenia doszło na drodze krajowej nr 7 w Prandoncinie-Wysiołku niedaleko Krakowa. Podczas manewru wymijania na samochód osobowy z jadącego obok TIR-a spadła bryła lodu. Rozbiła szybę i wbiła się przez przednią szybę. Kierowcy udało się utrzymać kontrolę nad pojazdem. Zatrzymał się i zjechał na pobocze. Mężczyzna trafił do szpitala z poranioną przez odłamki szkła twarzą, gdzie założono mu kilka szwów.

Jechał z żoną i dziećmi

W samochodzie jechała też żona kierowcy, pani Agata, i ich dwójka dzieci. W rozmowie z dziennikarką „Faktów” TVN przypomniała, że kierowcy TIR-ów powinni czyścić dachy z zalegającego śniegu i lodu.

Kierowcy tirów mają obowiązek czyszczenia tirów zanim wyruszą w trasę, ale tego nie robią. Za granicą natomiast sytuacja jest zupełnie inna. Kierowcy - również polscy - dokładnie czyszczą samochody, ponieważ tam kary są dużo wyższe i prawdopodobnie te przepisy są egzekwowane

– powiedziała pani Agata.

Policja apeluje do świadków

Policji nie udało się namierzyć kierowcy TIR-a ani samej ciężarówki. Funkcjonariusze ustalili na razie tylko kolor pojazdu.

- Apelujemy do świadków zdarzenia, być może ktoś jechał tą trasą i ma informacje na temat tego samochodu ciężarowego - powiedział w rozmowie z „Dziennikiem Wschodnim” mł. insp. Sebastian Gleń, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie.

Kara za lód na samochodzie w Polsce to kilkaset złotych.

Bryła lodu spadła z tira na samochód osobowy. Twarz kierowcy poraniona szkłem