W Izraelu pojawiają się wezwania do wycofania ambasador. "Napluli nam w twarz"

Była minister spraw zagranicznych Izraela nazwała wczorajsze głosowanie w Senacie "napluciem w twarz Izraela", zaś jeden z obecnych ministrów wezwał do odwołania z Polski ambasador.

Senat bez poprawek przegłosował w nocy kontrowersyjną nowelizację ustawy o IPN, której przepisy wprowadzają karanie przypisywania Polsce i narodowi polskiemu niemieckich zbrodni w czasie Holocaustu. 

Krótko przed głosowaniem ostre oświadczenie w tej sprawie wydał Departament Stanu USA. Dziś z kolei pojawiają się reakcje w Izraelu. Tamtejsi politycy od kilku dni ostro protestowali przeciwko ustawie. Premier Binjamin Netanjahu rozmawiał z Mateuszem Morawieckim o dialogu, który miały prowadzić oba kraje. Jednak ustawa została przyjęta w ekspresowym tempie.

Rano informacja o decyzji Senatu znajdowała się na czołówkach portali m.in. "Haaretz", "Jerusalem Post" i ynetnews.com (portal gazety "Yedioth Ahronot"). Wszystkie publikacje cytowały m.in. ministra Patryka Jakiego, który mówił: "wysyłamy jasny sygnał, że nie pozwolimy na dalsze obrażanie Polski".

"Pomimo obietnic wobec Izraela, polski Senat poparł uchwałę kryminalizacją mówienie o udziale narodu w Holocauście" - głosi nagłówek anglojęzycznej wersji izraelskiego "Haaretz". Dzienniki przetłumaczył też cały przepis z nowelizacji na hebrajski.

"Bardzo szerokie potępienie polskiej ustawy wśród izraelskich polityków. Niektórzy wzywają do odwołania izraelskiej ambasador z Polski" - napisała dziennikarka "Jerusalem Post" Lahav Harkov. 

"Naplucie w twarz Izraela"

Odwołania ambasador z Polski zażądał m.in. Jisra’el Kac, minister wywiadu z rządzącej partii Likudu - opisuje "Haaretz". - Ustawa to zaprzeczanie roli Polaków w Holocauście - powiedział minister. Ocenił też, że pamięć o ofiarach Zagłady musi być uznana za priorytet wobec innych kwestii politycznych. 

Była minister spraw zagranicznych i parlamentarzystka Cippi Liwni nazwała uchwalenie prawa "nieakceptowalnym" i określiła to jako "naplucie w twarz Izraela dwukrotnie; po pierwsze wobec narodu żydowskiego, a po drugie wobec premiera, który ogłosił, że doszedł do porozumienia ze stroną polską". Wezwała do twardej odpowiedzi.

Harkov zacytowała też wpis izraelskiego parlamentarzysty Bezalel Smotrich z prawicowo-syjonistycznej partii Żydowski Dom, która jest częścią koalicji rządzącej. "Nadszedł czas, aby odwołać delegacje do Polski" - napisał.

"Uchwalona dziś w polskim Senacie ustawa to kłamstwo oświęcimskie (dosłownie 'rewizjonizm Holocaustu' - red.) - napisał były wojskowy, a obecnie minister budownictwa Jo’aw Galant.

Jad Waszem: To bardzo godne pożałowania

Dziennikarz Ofer Aderet opublikował na Twitterze oświadczenie, wydane przez Instytut Pamięci Męczenników i Bohaterów Holocaustu Jad Waszem.

"To bardzo rozczarowujące, że Polska, pomimo kłopotów z obecnym sformułowaniem przepisów i ostrych protestów zdecydowała się uchwalić kontrowersyjne prawo. Może ono wypaczać prawdę historyczną przez nałożenie restrykcji na oświadczenia dotyczące udziału części polskiego społeczeństwa - pośrednio i bezpośrednio - w zbrodniach popełnionych na ziemiach polskich w czasie Holocaustu" 

- czytamy w oświadczeniu. Jad Waszem podkreśla, że nie ma wątpliwości, że termin "polskie obozy zagłady" jest błędny. "Obozy śmierci zostały stworzone w okupowanej przez nazistów Polsce jako cześć 'ostatecznego rozwiązania'" - zwraca uwagę Instytut. Dodaje, że będzie "kontynuował badania w celu odkrycia złożonej prawny o relacjach polsko-żydowskich w czasie Holocaustu".

Więcej o: