Park narodowy chce rozbiórki kolejki na Kasprowy Wierch. Jest odpowiedź właściciela

Dyrekcja Tatrzańskiego Parku Narodowego wzywa Polskie Koleje Linowe do demontażu kolejki na Kasprowy Wierch - pisze krakowska "Wyborcza". I jest już odpowiedź jej właścicieli.

Kolej linowa na Kasprowy Wierch zniknie? List TPN adresowany do Polskich Kolei Linowych to kolejna odsłona sporu o własność popularnej kolejki na Kasprowy, którą zarządza firma z siedzibą w Luksemburgu. Dyrekcja parku wzywa w dokumencie do zaprzestania użytkowania kolejki oraz jej demontażu - pisze krakowska "Gazeta Wyborcza". Jak podaje "Rzeczpospolita", kolejka miałaby przestać działać właściwie od zaraz - z dniem 31 stycznia.

Na odpowiedź PKL nie trzeba było długo czekać.

"Żądanie TPN uderza nie tylko w naszą spółkę, ale przede wszystkim w narciarzy i wszystkich Polaków, którzy chcą podziwiać piękno Tatr z Kasprowego Wierchu" - czytamy w oświadczeniu władz kolei.

PKL twierdzi też, że likwidacja kolejki stanowiłaby "wielki cios" w reputację Zakopanego i zaszkodziłoby lokalnej branży turystycznej.

Wieloletni spór o kolejkę na Kasprowy

Spór dotyczący własności kolejki linowej na Kasprowy Wierch toczy się od wielu lat. W kwietniu zeszłego roku podpisano porozumienie, zgodnie z którym właścicielem terenów pod linią stało się starostwo tatrzańskie, a także w części PTTK, co zmuszałoby właściciela kolejki do współpracy z nimi.

Właściciel Polskich Kolei Linowych oraz samej kolejki - firma Mid Europa Partners z siedzibą w Luksemburgu - nie uznaje jednak tego porozumienia. 

Jak przekonuje w "Rzeczpospolitej" ekspert Konrad Konarski z kancelarii Baker & McKenzie, w podobnych spornych sprawach ważne jest wywarcie nacisku i doprowadzenie do negocjacji. W tym celu stosuje się wezwania. 

Mówiąc wprost: kolejki najpewniej nikt nie chce likwidować. Na rozwój wypadków przyjdzie nam poczekać. Prawdopodobnie do rozmów dojdzie w marcu.

Zaginął Piotr Kijanka. Policja publikuje nowe nagranie

Więcej o: