Proboszcz na mszy poinformował, kto przyjął księdza po kolędzie. Podał też kwoty z kopert

Proboszcz z Miedźna odczytywał w czasie mszy nazwiska osób, które przyjęły kolędę, wraz z informacją, jaką sumę przekazały w kopercie. "Postępowanie księdza upokarza zwykłych ludzi" - pisze dziennikarz lokalnych mediów.

Skandaliczna praktyka ma miejsce w kościele p.w Św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Miedźnie. Ksiądz Andrzej Marian Banaszek na niedzielnych mszach odczytuje nazwiska osób, które przyjęły księży po kolędzie i informuje, jakie datki przekazali.

Pojawiła się swego rodzaju groźba, tudzież zwrócenie uwagi tym, którzy wizyty duszpasterskiej nie przyjęli. Tacy nie mogą liczyć na otrzymanie zaświadczeń wystawianych przez parafię, a które to są niezbędne by np. zostać ojcem, czy matką chrzestną

- pisze dziennikarz serwisu miejska.info.pl. Jak zauważa, odczytywanie kwot przekazanych podczas wizyty duszpasterskiej może być bardzo przykre dla ubogiego parafianina, który wręczył księdzu ostatnie 50 zł, w zestawieniu z kimś, kto ofiarował 200 zł.

Podczas jednej z mszy duchowny poinformował, jakie datki przekazali wierni z kilku ulic Miedźna i pobliskich wsi. Tylko z tej części datków zebrano około 24 tysięcy złotych. Pozostałe datki, oznajmił ksiądz, miały być odczytane na kolejnej mszy.

Co z ochroną danych osobowych?

Dziennikarz dotarł do osoby, która prosiła, by nie odczytywać jej nazwiska podczas mszy. Ksiądz Banaszek podał więc kwotę, określił ją jako "ofiarę bezimienną", ale podał dokładny adres.

"Ponoć ks. Banaszek odczytuje te ofiary od lat. Pomijając to, że taka praktyka jest najprawdopodobniej niezgodna z prawem, w końcu dane osobowe są chronione, to Jego postępowanie jest po prostu żenujące i upokarzające zwykłych ludzi" - czytamy w serwisie. Dziennikarz zauważa, że to, co robi ks. Banaszek może odpychać od kościoła wielu młodych ludzi, "a tych, którzy uważają, że dla księży najważniejsze są pieniądze – utwierdza w swoich przekonaniach".

Ta zakonnica stoi murem za gejami, bo "Bóg kocha wszystkich". Pytamy ją o Polskę - te rady zaskakują

Więcej o: