"To było takie zło". Pokazaliśmy kombatantom reportaż o polskich neonazistach. Nie kryli emocji

- Szok. Kompletny szok dla mnie, człowieka, który miał 13 lat, kiedy zaczęła się wojna, a 18 lat, kiedy wybuchło Powstanie Warszawskie - tak były żołnierz AK Eugeniusz Tyrajski komentuje w rozmowie z Gazeta.pl neonazistowskie fascynacje młodych ludzi.

"Superwizjer" TVN kilka dni temu wyemitował materiał pokazujący przypadki fascynacji młodych Polaków Adolfem Hitlerem i nazistami. Reporterzy byli m.in. świadkami obchodów 128. rocznicy urodzin Adolfa Hitlera.

Niektórzy uczestnicy "imprezy" mieli na sobie mundury Wehrmachtu czy SS, w tle można było usłyszeć nazistowskie marsze wojskowe. Nie zabrakło też flag III Rzeszy, swastyki oraz "ołtarzyka" ku czci zbrodniarza z jego portretem.

"Idiotyczna zabawa"

Wstrząsające nagranie pokazaliśmy Eugeniuszowi Tyrajskiemu i Zbigniewowi Galperynowi, uczestnikom Powstania Warszawskiego i żołnierzom Armii Krajowej. Doskonale pamiętają II wojnę światową i cierpienie, jakie milionom Polaków wyrządziły decyzje przywódcy III Rzeszy Adolfa Hitlera.

-To niewiarygodne. Szok. Kompletny szok dla mnie, człowieka, który miał 13 lat, kiedy zaczęła się wojna, a 18 lat, kiedy wybuchło Powstanie Warszawskie

- komentuje w rozmowie z Gazeta.pl Eugeniusz Tyrajski.

- Przyjmuję to wręcz jako idiotyczną, nieskończenie głupią zabawę, bo tego chyba nie można inaczej potraktować. Nie chcę wierzyć w to, że ci ludzie rzeczywiście mają takie przekonania - dodaje Tyrajski.

Podobnego zdania jest Zbigniew Galperyn.

- Zastanawia mnie, czym się oni kierują. Gdyby poczytali na temat okupacji niemieckiej, zachowaniach gestapowców, to inaczej by się zachowywali. Myślę, że to wynika z ich niewiedzy, że to jest bardzo płytkie, powierzchowne zainteresowanie

- ocenia.

- Skoro powstała taka grupa, to myśmy jako Polacy, rząd powinni przeciwstawiać się temu. Bo widać, że to się rozrasta - uważa.

Powstańcy mają dla młodych fascynatów nazizmu jedną radę: poznać twarde fakty. - Zaleciłbym sporo czytać książek dotyczących tamtego okresu. I na pewno nie mieliby takiej chęci i nie byłoby takiej fascynacji, ani tym okresem, ani osobą Hitlera, ani pieśniami z tego okresu. To był zło, z którym myśmy walczyli - mówi Zbigniew Galperyn.

- Nie wiem, czy rozmawiali z ludźmi, którzy przeżyli to, co ja. Parę razy cudem wychodziłem z łapanek. Zawsze w rodzinie były jakieś straty wywołane przecież przez Hitlera - podkreśla Eugeniusz Tyrajski.

Więcej o: