BMW wpadło do rzeki. Cztery osoby uwięzione. 18-latek nie zdołał się wydostać na czas

Tragiczny wypadek w województwie podlaskim - podaje "Gazeta Wyborcza". Auto z kierowcą i trzema pasażerami uderzyło w drzewo, a następnie wpadło do niewielkiej rzeki. Zginęła jedna osoba.

Policja wyjaśnia okoliczności wypadku, do którego doszło w sobotę wieczorem w Janowie niedaleko Sokółki w woj. podlaskim. Jak podaje "Gazeta Wyborcza", samochód na łuku zjechał na pobocze, uderzył w drzewo i wpadł do niewielkiej rzeki.

W środku znajdowało się czterech mężczyzn. Dwóch samodzielnie wydostało się na zewnątrz, pozostali byli uwięzieni. W wypadku zginął 18-letni pasażer siedzący z tyłu.

 

Jak podaje Fakt24.pl, autem kierował 27-letni mężczyzna, był trzeźwy. Samochód nie miał ważnego przeglądu technicznego. Według portalu isokolka.eu, przyczyną mogła być nadmierna prędkość. W miejscu, w którym doszło do wypadku, obowiązuje ograniczenie do 40 km/h.

Kierowco, zwolnij! W ostatnich latach wzrosła liczba wypadków z udziałem pieszych

Więcej o: