Dożywocie dla Dariusza P. za podpalenie domu, zginęła rodzina. To może nie być koniec sprawy

Sąd Apelacyjny w Katowicach uznał, że "nie może być innej kary" dla sprawcy podpalenia domu i zabicia swojej rodziny. To może jednak nie koniec sprawy. Prawnik Dariusza P. rozważa kasację.

- Nadal kocham moją żonę i dzieci - mówił Dariusz P. w katowickim sądzie i prosił o uniewinnienie - podaje "Dziennik Zachodni". Jednak sędzia nie miał wątpliwości co do jego winy i podtrzymał wyrok dożywocia. Jak stwierdził, za podpalenie domu i zabicie znajdującej się w środku rodziny "kara nie mogła być inna".

Sąd stwierdził też, że postępowanie było rzetelne i nie ma przyczyn do jego podważenia. Z takiej opinii zadowolona jest prokuratura.

Tymczasem prawnik reprezentujący Dariusza P. jest zawiedziony wyrokiem i uważa, że "sprawa nie jest do końca wyjaśniona". Wg "Dziennika Zachodniego" rozważa wniesienie o kasację.

Mężczyzna został skazany o podpalenie domu, w którym spała jego rodzina. Dariusz P. miał zamordować w ten sposób swoją żonę oraz czwórkę dzieci w maju 2013 roku. Z pożaru ocalał tylko jeden z jego synów. W grudniu zeszłego roku Dariusz P. został skazany przez sąd pierwszej instancji, po czym wniósł apelację. 

Więcej o: