Brutalne morderstwo w Toruniu. "Obcięli nawet palce, żeby jej zdjąć pierścionki"

39-letnia mieszkanka Torunia padła ofiarą wyjątkowo brutalnego zabójstwa. Kobieta tuż przed śmiercią była poddawana torturom - mówią jej bliscy w rozmowie z "Uwagą" TVN.

Do zbrodni doszło na początku grudnia. 39-letnia Tatiana w towarzystwie swojego niepełnosprawnego umysłowo kuzyna Daniela wróciła wieczorem do domu w Toruniu. Byli tam wówczas także jej współlokatorzy: Arkadiusz z partnerką oraz kolega mężczyzny.

Tamtej tragicznej nocy do domu pani Tatiany policja była wzywana kilkukrotnie. Jednak jej współlokatorzy za każdym razem uciekali przed funkcjonariuszami. Do domu kobiety powrócili następnego dnia rano.

Przygotowali sobie sznurek, wzięli siekierę, nóż, usiedli koło łóżka siostry i czekali, aż wstanie. Siostra się obudziła i już wiedziała, co się stanie

- mówi "Uwadze" TVN siostra zamordowanej. W tym czasie kuzyn pani Tatiany był skrępowany, miał też zasłonięte oczy. Wtedy doszło do zbrodni - kobieta była poddawana najróżniejszym torturom.

Miała rozcięte usta, rozerwane uszy, poderżnięte gardło. - Nie mogli jej zdjąć pierścionków z rąk, to jej palce obcięli - opowiada siostra pani Tatiany. Jej kuzynowi, który miał być następny, udało się uciec.

Policja zatrzymała całą podejrzaną trójkę. Wszyscy usłyszeli zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Motywem zbrodni było posądzenie kobiety o rzekomą kradzież ich narkotyków.

Więcej o: