Wmawiała opętanie, odprawiała egzorcyzmy. Matka spod Torunia urządziła córce piekło

Mieszkanka pewnej podtoruńskiej miejscowości urządziła swojej córce prawdziwą gehennę. Kobieta, zdaniem prokuratury, przez kilka lat wmawiała jej opętanie i nękała egzorcyzmami. Ale nie tylko ją.

Akt oskarżenia w tej sprawie przygotowała Prokuratura Rejonowa Toruń-Wschód. Zgodnie z ustaleniami śledczych dramat córki pani Aldony trwał przez pięć lat: od 2012 do połowy 2017 roku.

W tym czasie kobieta miała znęcać się psychicznie nad swoim dzieckiem poprzez zmuszanie do "obrzędów religijnych i egzorcystycznych". Na długiej liście zarzutów znalazły się też: oblewanie wodą święconą, zakłócanie odpoczynku i nauki głośnym słuchaniem pieśni religijnych, znieważanie, wmawianie opętania przez demony oraz wszczynanie awantur.

Oskarżona nie przyznaje się

Córka oskarżonej próbowała tym czasie czterokrotnie popełnić samobójstwo. Ofiarą kobiety było jednak nie tylko jej dziecko, ale również mąż, który w październiku 2016 roku powrócił do domu z zagranicy. On także był zmuszany do obrzędów, jemu również wmawiano opętanie przez demony etc.

Oskarżona nie przyznaje się do winy. Sprawą zajmie się teraz Sąd Rejonowy w Toruniu. Kobiecie grozi od 2 do nawet 12 lat pozbawienia wolności. Do tego czasu została ona objęta dozorem policji, ma także zakaz nawiązywania kontaktu z pokrzywdzonymi oraz zakaz przebywania w ich pobliżu.