Przez rok gwałcił 10-letnią dziewczynkę. Był partnerem jej ciotki. Wpadł dopiero teraz

Prokuratura w Trzebnicy zarzuciła Arturowi B., że w okresie od lutego 2010 do marca 2011 roku regularnie gwałcił 10-letnią dziewczynkę. Przed sądem okręgowym we Wrocławiu ruszył jego proces.

50-latek był partnerem jej ciotki. Wprowadził się do domu partnerki w 2010 roku, gdzie mieszkała razem z dziewczynką, jej rodzicami i dziadkami.

- Mężczyzna wielokrotnie zmuszał ją do obcowania płciowego, stosując przemoc fizyczną - powiedziała w rozmowie z wrocławską „Gazetą Wyborczą” Małgorzata Klaus, rzeczniczka trzebnickiej prokuratury.

Ranił nożem i uciekł

Sprawa wyszła na jaw dopiero w marcu 2011 roku, gdy 10-latka o swoim dramacie opowiedziała koleżance. Wtedy o sprawie dowiedziała się też matka dziewczynki, która próbowała porozmawiać z oprawcą córki. Ten jednak zabrał swoje rzeczy z domu i uciekł.

Ponownie pojawił się dopiero pod koniec listopada 2011 roku. Dziadek dziewczynki Zbigniew P. odmówił mężczyźnie wejścia do domu, wtedy B. rzucił się na niego z nożem, ranił w szyję i znowu uciekł.

Arturem B. zajęła się prokuratura w Trzebnicy. W październiku 2013 roku za mężczyzną rozesłano list gończy. Artur B. został zatrzymany dopiero w sierpniu br. Usłyszał zarzuty: pedofilii oraz gwałtu na małoletniej, za co grozi mu do 15 lat więzienia. B. usłyszał też zarzut napaści na Zbigniewa P. i narażenie go na utratę zdrowia lub życia.

W trakcie śledztwa Artur B. nie przyznał się do zarzucanych mu czynów.

Pedofil w rękach policji. Mężczyzna jest podejrzany o produkcję pornografii i wykorzystywanie własnego dziecka