Zabrał dzieci w Tatry. Córka jest w stanie krytycznym, syn ma uszkodzoną miednicę

Ojciec zabrał dzieci na górską wycieczkę. Córka z obrażeniami głowy jest w stanie krytycznym, syn ma uszkodzoną miednicę. TOPR i TPN ostrzegają przed trudnymi warunkami w Tatrach.

Do wypadku doszło pod Jagnięcym Szczytem (2230 m n.p.m.) po słowackiej stronie Tatr. Wśród grupy turystów z Czech i Słowacji był mężczyzna, który na wycieczkę zabrał ze sobą 14-letnią córkę i 11-letniego syna. Dzieci poślizgnęły się na oblodzonym szlaku i zsunęły po zboczu góry.

Zniesieni na noszach

Dziewczynka ma poważne obrażenia głowy, chłopiec - uszkodzoną miednicę. Ojciec, który ruszył na ratunek dzieciom, odniósł lekkie obrażenie kręgosłupa. Nie wymagał opieki i samodzielnie wrócił do Kieżmarskiego schroniska, z którego wcześniej wyruszył razem z grupą turystów. Dzieci do szpitala zabrał śmigłowiec. 

 Cztery ofiary świątecznych wycieczek

W trakcie świąt po słowackiej stronie Tatr zginęły cztery osoby: troje turystów z Czech oraz 25-letni Polak. Oprócz czternastolatki, w szpitalu w krytycznym stanie przebywa jeszcze jedna osoba, która spadła ze Sławkowskiego Szczytu. Warunki po polskiej stronie Tatr również są bardzo trudne. W jednym z krakowskich szpitali przebywa turystka, która w drugi dzień świąt zsunęła się z Koziego Wierchu.

We wtorek ratowników o pomoc prosiła grupa kilkudziesięciu turystów, którzy utknęli w rejonie Morskiego Oka.

Fiakrzy przestali jeździć, więc turyści "nie mogli" wrócić z Morskiego Oka. Wezwali TOPR

Rok temu 14 ofiar śmiertelnych

Pracownicy Tatrzańskiego Parku Narodowego ostrzegają przed trudnymi warunkami w Tatrach.

Warunki do uprawiania turystyki w Tatrach są trudne. Większość szlaków  w części reglowej  jest bardzo mocno oblodzona. (…)W wyższych partiach Tatr warunki są bardzo trudne. Część szlaków jest bardzo twarda i oblodzona, na części śnieg jest przepadający . Silny, porywisty wiatr utrudnia poruszanie się

- czytamy w ostrzeżeniu TPN. Pracownicy parku ostrzegają, że poślizgnięcie grozi niebezpiecznym upadkiem, zaś z powodu porywistego wiatru na szlaki spadają gałęzie, drzewa i kamienie, które również mogą powodować zagrożenie dla życia i zdrowia.

O zagrożeniach informują też ratownicy TOPR, którzy na szlakach pod Giewontem i w rejonie Czerwonych Wierchów w trakcie świąt spotykali turystów „w butach typu adidas”.

W tej chwili w Tatrach panują bardzo trudne warunki, jest twardo, śnieg w wielu miejscach zamienił się w lód! Nawet krótkie dolinne wycieczki mogą być niebezpieczne, a co dopiero wyjścia wysokogórskie. Przypominamy, że w samym okresie świąteczno-noworocznym 2015/2016 w Tatrach zginęło 14 osób, większość w wyniku poślizgnięć i upadku z wysokości. W ostatnich dniach po słowackiej stronie Tatr doszło już do 4 wypadków śmiertelnych.

- czytamy w ostrzeżeniu TOPR-owców.

Więcej o: