Kolejne miasto bez fajerwerków w Sylwestra. Zamiast petard - lasery. Dla dobra zwierząt

Sosnowiec to kolejne polskie miasto, które rezygnuje ze sztucznych ogni w Sylwestra. Sztuczne ognie zastąpi pokaz laserowy, co wielu zwierzętom oszczędzi cierpienia związanego z hukiem rac i petard.

Nie tak dawno informowaliśmy, że z fajerwerków w sylwestrową noc rezygnuje Białystok, a w tym nielicznym gronie znalazło się kolejne miasto - Sosnowiec. Władze miasta poszły nawet o krok dalej i zapowiedziały, że pokaz laserowy odbędzie się także podczas styczniowego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, które wieńczy "Światełko do nieba". W niektórych miastach już w poprzednich latach "Światełko" organizowano bez wystrzałów, ale nadal jest to zdecydowana mniejszość. 

Ból i strach zwierząt

"Brawa dla Sosnowca! To jedno z nielicznych miast, w którym pomyślano o zwierzętach" - pisze Anna Malinowska, dziennikarka sosnowieckiej "Gazety Wyborczej" i właścicielka 12-letniego psa Maksa.

Władze kolejnych miast podejmują decyzje o odejściu od fajerwerków ze względu na dobrostan zwierząt - tych domowych, ale też wolnożyjących w miastach czy mieszkających w zoo. Sztuczne ognie to dla zwierząt ogromny lęk. Wystraszone psy i koty uciekają właścicielom z domów, a w przypadku dzikich zwierząt - wybiegają na ulice ze swoich kryjówek i lasów, gdzie są bezpieczne. 

Ale wybuchy to również ból - zwierzęta słyszą lepiej niż ludzie, więc ogromny hałas wybuchów sprawia im cierpienie.

Trend ogólnoświatowy

Pokaz laserowy zamiast fajerwerków to praktyka znana od lat w Krakowie. Sylwestra bez fajerwerków obchodzą też m.in. Wrocław i Poznań. Ale odchodzenie od sztucznych ogni to ogólnoświatowy trend. Nad całkowitym zakazem używania sztucznych ogni w przestrzeni publicznej dyskutują Brytyjczycy. A w niektórych stanach USA odpalanie petard jest zabronione przez cały rok. 

W Warszawie na razie zdecydowano się jedynie na skrócenie pokazu z kilkunastu do trzech minut.