Klucze zginęły, a w środku może kryć się skarb. Warszawskie muzeum szuka chętnych do otwarcia sejfu

Nikt nie potrafi go otworzyć, a nie wiadomo jakie skarby mogą się w nim kryć. Od ponad 40 lat na zapleczu warszawskiej Stacji Muzeum stoi ogromny sejf.

Losy tajemniczego eksponatu przypomina tvnwarszawa.pl. Pojawił się w budynku dawnego Muzeum Kolejnictwa w połowie lat 70. Nie wiadomo, kto go tam wstawił. Żaden z pracowników, nie był sobie w stanie przypomnieć gdzie mogą być do niego klucze.

Wiadomo, że waży kilkaset kilogramów. Ma duże pokrętło na drzwiach, uchwyt do otwierania i trzy dziurki na klucze. Został wykonany przez Specjalistyczną Spółdzielnię Pracy Skarbiec w Warszawie.

Teraz muzeum bardzo chciałoby się dowiedzieć, jakie tajemnice skrywa. Ogłosiło na Facebooku, że czeka na śmiałków. - Szukamy osoby, która chciałaby podjąć wyzwanie – mówi tvnwarszawa.pl Sławomir Majcher ze Stacji Muzeum. - Były próby wewnętrzne, jeden ślusarz, drugi, przychodzili, sprawdzali, a na koniec pytali - może palnikiem? My oczywiście nie możemy się na to na to zgodzić. Chcielibyśmy otworzyć ten sejf nieinwazyjnie, bezpiecznie, nie uszkadzając konstrukcji, a przede wszystkim wnętrza – zapewnia Majcher.