Makabryczne odkrycie w środku lasu. Przez trzy tygodnie nikt nie zauważył pożaru

We wsi Kaziopole w Wielkopolsce w głębi lasu policja znalazła spalony dom, a wewnątrz zwęglone zwłoki. Do pożaru doszło kilka tygodni temu. Mieszkańcy okolicznych wiosek nic nie zauważyli.

W niedzielne popołudnie policja wraz z zastępem ochotniczej straży pożarnej udała się do domu w głębi lasu we wsi Kaziopole (woj. wielkopolskie). Służby zostały zaalarmowane przez matkę jednej z mieszkanek domu. Gdy dotarli na miejsce, zobaczyli zgliszcza. Wewnątrz znaleźli zwęglone zwłoki trzech osób: kobiety i dwóch mężczyzn. Wszyscy mieli ok. 50 lat.

Jeden z mężczyzn miał tu mieszkać od 2 lat. - Wszyscy go tutaj znali. Słynął z tego, że lubił sobie popijać, nie pracować. Żal człowieka - powiedział w rozmowie z TVN24 Błażej Boks, sołtys Kaziopola.

Nikt nie zgłosił pożaru

Pożar był kompletnie wygaszony, dlatego zdaniem służb, doszło do niego jakiś czas temu. Od mieszkańców okolicznych terenów nie wpłynęło żadne zgłoszenie dotyczące pożaru.

Na miejsce wezwano prokuratora. Śledczy ustalili, że jedna z mieszkanek spalonego domu była w pobliskim urzędzie gminy 25 listopada, więc do pożaru na pewno doszło po tej dacie.

- Obecnie toczy się prokuratorskie śledztwo, które wyjaśni okoliczności zdarzenia oraz czas, w którym doszło do pożaru – powiedział w rozmowie z poznańską „Gazetą Wyborczą” Maciej Święcichowski z biura prasowego wielkopolskiej policji w Poznaniu.

Po karze dla TVN-u prześwietliliśmy KRRiT. "Dotarliśmy do szokujących informacji" [MAKE POLAND GREAT AGAIN odc. 14]