Spytali Brytyjczyków, jakich imigrantów nie chcą u siebie. To może zmartwić Polaków

Według Brytyjczyków imigranci przybywający na Wyspy powinni mówić po angielsku i nie mieć przeszłości kryminalnej. Nieważne jest natomiast ich wyznanie czy kolor skóry - wynika z opublikowanego dziś sondażu.

Autorzy badań przygotowanych dla ośrodka analitycznego Open Europe pytali Brytyjczyków o to, jakiego chcą systemu imigracji. Co odpowiadali mieszkańcy Wielkiej Brytanii?

To, czy imigrant jest chrześcijaninem, jest ważną kwestią dla 7 proc. badanych. Na kolor skóry zwraca uwagę 8 procent. Na orientację seksualną - 3 procent. Ponad połowa badanych chce, by przybysz mówił płynnie po angielsku.

Mieszkańcy Wysp za nowymi ograniczeniami

Niemal 70 procent ankietowanych uważa, ze imigracja powinna być uzależniona od gospodarki. Tam, gdzie brakuje rąk do pracy, imigranci byliby mile widziani. Eksperci mówią w tym kontekście zwłaszcza o rolnictwie i o służbie zdrowia. Z kolei w sektorach, gdzie nie brakuje pracowników, według badanych rząd powinien opuścić szlaban, by nie stwarzać konkurencji dla Brytyjczyków. 

Według 3/4 badanych powinna obowiązywać zasada, że potencjalny przybysz najpierw zdobywa ofertę pracy, a dopiero potem może uzyskać prawo do wjazdu na Wyspy. 

Największa zgodność panuje w kwestii przeszłości kryminalnej imigranta. W opinii 85 procent badanych ktoś, kto ma na koncie przestępstwa, nie powinien być do kraju wpuszczany. 

Polacy w brytyjskich więzieniach

To może niepokoić Polaków. Nasi rodacy są największą grupą obcokrajowców, która odsiaduje kary w brytyjskich więzieniach (według danych opublikowanych w 2016 r.). Informacje o przestępstwach popełnianych przez Polaków chętnie podają brytyjskie brukowce. To nie wpływa dobrze na opinię o Polakach.

Po brexicie kraj będzie mógł samodzielnie ustalić zasady dotyczące przybyszów z Unii Europejskiej. Rząd ma przedstawić zarys nowego systemu w styczniu 2018 roku. 

Brexit. Polacy na Wyspach: "Nie przyjechaliśmy tu żerować na pięknym socjalu"

Więcej o: