Eksplozja w bloku Łodzi, trzy osoby ranne. Policjanci zatrzymali producenta wybuchowego śrutu

W jednym z mieszkań na Bałutach w Łodzi doszło do eksplozji. Trzy osoby zostały ranne, w tym dwóje policjantów. Wcześniej wezwano tam straż pożarną i policję do kobiety potrzebującej pomocy.

W jednym z mieszkań pod drzwiami leży kobieta i wzywa pomocy. Wezwani policjanci, którzy przyjechali na miejsce, nie mogli dostać się do mieszkania, dlatego o pomoc poprosili straż pożarną z wysięgnikiem. Przy pomocy kosza dostali się do środka, gdzie odnaleźli leżącą kobietę. Na skutek urazu ortopedycznego nie była w stanie samodzielnie się podnieść ani otworzyć drzwi. Zapytana o dane osobowe wskazała na niewielkie pudełko, w którym miały znajdować się jej dokumenty. Gdy policjantka otworzyła skrzynkę, nastąpiła eksplozja - informuje łódzka policja.

W wyniku eksplozji rannych zostało dwoje policjantów i strażak. Obrażenia nie są poważne. Przewieziono ich do szpitala wraz z kobietą i jeszcze jednym strażakiem. Ewakuowano także 40 mieszkańców bloku.

Okazało się, że w pojemniku znajdowały się śruty do wiatrówek, które wypełnione były substancją chemiczną. W momencie wystrzelenia takiego pocisku z broni pneumatycznej i dotarcia do celu oprócz przestrzeliny następował także efekt błyskowy.

Gdy w mieszkaniu pracowali policjanci i prokurator, kryminalni ustalili kto mógł być wytwórcą nielegalnych materiałów. Tuż przed północą namierzono podejrzewanego o produkcję nielegalnej amunicji mężczyznę. 39-latek przyznał się, że amatorsko wytwarzał wybuchowy śrut. Teraz grozi mu do 10 lat więzienia.

Więcej o: