Weszli, by pomóc kobiecie. Wtedy doszło do eksplozji. Tajemniczy wybuch w Łodzi

W Łodzi przy ul. Przemysłowej doszło do eksplozji. Dwaj policjanci i strażak są poparzeni, mieszkańców kamienicy ewakuowano.

Jak podaje "Express Ilustrowany" wszystko zaczęło się od wezwania służb przez jednego z mieszkańców budynku, który zauważył, że jego sąsiadka - starsza kobieta - od trzech dni nie wychodziła z mieszkania.

Po przybyciu na miejsce policjanci i strażacy weszli do mieszkania. Próbowali pomóc leżącej na ziemi kobiecie.

Dostali się do niej przez okno, po czym otworzyli drzwi. Chwilę później doszło do eksplozji.

RMF FM twierdzi, że wybuchł przedmiot wielkości zapalniczki.

Strażak ma poparzoną twarz, dwóch policjantów ręce i nogi.

Według WP, do eksplozji doszło, gdy policjanci otworzyli metalową kasetkę, gdzie kobieta trzymała dokumenty.

Nieoficjalnie twierdzi się, że syn kobiety był kolekcjonerem militariów.

Na miejsce przyjechało 10 jednostek straży pożarnej. Wszystkich mieszkańców ewakuowano, teren został zamknięty w promieniu pół kilometra.

Więcej o: