Senator PO w masce podczas debaty o ustawie o KRS. "Polska ma dziś twarz pogrążoną w rozpaczy"

W lipcu senator Jan Rulewski krytykował ustawy o Sądzie Najwyższym i KRS w więziennym drelichu. Dziś, gdy Senat bliski jest przyjęcia nowych wersji tych ustaw, pojawił się w masce.

- Panie senatorze, to nie jest cyrk! - powiedziała wicemarszałek Senatu Maria Koc do senatora Jana Rulewskiego, gdy tuż przed 16 ten wszedł na mównicę. Rulewski zabrał głos w debacie na temat ustawy o KRS w... masce z wymalowanymi biało-czerwonymi flagami. 

- Panie senatorze. Proszę zdjąć tę maskę. To nie przystoi godności senatora - apelowała marszałek. 

- To proszę o wskazanie o regulaminie punktu, który pokazuje, jaki ma być strój senatora - mówił Rulewski. Przy okazji pokazał kolejny rekwizyt - kartkę z przekreślonym wizerunkiem posła Stanisława Piotrowicza. 

- Proszę nie robić cyrku z Senatu - wezwała ponownie marszałek. W końcu Rulewski zdjął ją z twarzy i zaczął sprawozdawać wniosek mniejszości ws. ustawy. 

- Gwałtowność wprowadzania tych ustaw, nieliczenie się z opinią publiczną w kraju i za granicą... Polska ma dziś twarz pogrążoną w rozpaczy. Po półtora roku zmagań o przestrzeganie konstytucji pan prezydent przybywa do wysokiej izby z tą samą kozą do płotu - mówił senator. W trakcie jego wystąpienia senatorowie opozycji pokazywali kartki, z hasłem "Wolne wybory, wolne sądy, wolna Polska". Takie hasło skandowali tez pod koniec wystąpienia, po którym ogłoszono przerwę do godz. 17:30.

To nie pierwszy raz, kiedy Rulewski zachowuje się nietypowo podczas posiedzenia Senatu. W lipcu, gdy procedowanie były pierwsze wersje ustaw o sądach, przyszedł na posiedzenie w więziennym drelichu. Rulewski w latach 80. był jednym z najbardziej znanych działaczy Solidarności i sam przekonał się, jak wygląda życie w więzieniach.

Więcej o: