Dramatyczna opowieść kapral Anny. "Molestowali ją, potem zaszczuli. Macierewicz nie kiwnął palcem"

Kapral Anna z Żandarmerii Wojskowej opowiedziała dziennikarce, że była molestowana i poniżana. Właśnie została zwolniona ze służby. Zdaniem przedstawicieli ŻW, z powodu złej opinii służbowej.

Rzecznik prasowy Komendanta Głównego Żandarmerii Wojskowej ppłk Artur Karpienko potwierdził w rozmowie z Gazeta.pl, że kapral Anna została zwolniona ze służby.

- Przyczyną zwolnienia z zawodowej służby wojskowej kapral Anny jest otrzymanie ogólnej oceny dostatecznej w opinii służbowej za 2017 rok - powiedział ppłk Karpienko.

"Dostałem dramatyczną wiadomość"

O sprawie poinformował poseł PO, Tomasz Siemoniak.

W czasie głosowań przeciw zamachowi PiS na sądy dostałem dramatyczną wiadomość od kapral Anny, pierwszej bohaterki tekstów @OnetWiadomosci. Właśnie otrzymała rozkaz zwalniający z wojska! Molestowali ją, potem zaszczuli i teraz wyrzucają! Macierewicz nie kiwnął nawet palcem. Wstyd!

- napisał były szef resortu obrony.

Kapral Anna: dwuznaczne sms-y i molestowanie w ŻW

Pod koniec października historię kapral Anny z Mazowieckiego Oddziału Żandarmerii Wojskowej opisali dziennikarze Onetu. Kapral Anna miała być molestowana, poniżana i zastraszana, dlatego napisała skargę do MON. Resort odesłał jednak pismo do jej przełożonych, którzy nie potwierdzili zarzutów kobiety.

A te były poważne. Kapral Anna zarzuciła ŻW, że niemal od samego początku gdy trafiła do jednego z pododdziałów w Mazowieckim Oddziale Żandarmerii, dostawała SMS-y z dwuznacznymi propozycjami od nieznanego nadawcy. Sprawę zgłosiła do dowódcy Tomasza S., jednak on miał to zbagatelizować.

Niedługo potem sam miał zacząć nękać kapral Annę. Kobieta stwierdziła, że wypytywał ją o życie prywatne, straszył zwolnieniem, mimo dobrej opinii wśród innych przełożonych. Podczas jednego ze spotkań Tomasz S. miał złapać kobietę za pierś. Kapral Anna uderzyła mężczyznę w twarz i odepchnęła

W końcu komendant oddziału przeniósł kapral Annę do Łasku, mimo że ma 15-letnią córkę. Z powodu stresu kobieta zaczęła mieć problemy ze zdrowiem, przez co często korzystała ze zwolnień lekarskich. Z tego powodu komendant obniżył jej dodatek do pensji z 250 zł do 1,50 zł. 

Kapral Anna zaczęła szukać pomocy w MON. Wysłała do resortu list opisujący jej sytuację. Ministerstwo przekazało go jednak do Żandarmerii Wojskowej. Komenda Główna ŻW przeprowadziła postępowanie, nie znalazła dowodów na mobbing i molestowanie pani Anny.

Kapral Anna oskarża ŻW o mobbing. Napisała do MON, resort odesłał skargę do jej przełożonych

Wreszcie ranking, w którym nie mamy konkurencji. "Polska jest w smogu naprawdę dobra" [MAKE POLAND GREAT AGAIN]

Więcej o: