"Nie tak się umawialiśmy". Wiceszef MON zaskoczony wysoką ceną za patrioty

- Cena jest dla nas naprawdę nie do przyjęcia. Nie możemy sobie po prostu pozwolić na wydanie tak dużo pieniędzy na zakup dwóch baterii i pocisków - mówił w USA polski wiceminister obrony Bartosz Kownacki.

W połowie listopada amerykański rząd wyraził zgodę na sprzedaż Polsce systemu obrony powietrznej i przeciwrakietowej Patriot. Z noty przesłanej przez Departament Stanu do Kongresu wynika, że Polska zamierza kupić od USA zestawy przeciwlotnicze i przeciwrakietowe Patriot w najbardziej aktualnej konfiguracji IBCS, składające się między innymi z czterech nowoczesnych radarów AN/MPQ-65, szesnastu wyrzutni M903 oraz 208 rakiet najnowszej generacji.

Pakiet ma też obejmować pociski testowe, systemy kontroli ognia i generatory. Jak wstępnie oszacował Departament Stanu wraz z dodatkowym wyposażeniem, częściami zamiennymi i szkoleniami wartość pakietu może sięgnąć 10 miliardów 500 milionów dolarów (czyli ponad 36 miliardów złotych). 

Antoni Macierewicz przekonywał, że pierwsze zestawy miałyby się u nas pojawić za trzy lata

Cena zestawów Patriot do negocjacji 

Teraz okazuje się, że Amerykanie zdaniem MON zbyt drogo wycenili swój sprzęt. - Cena jest dla nas naprawdę nie do przyjęcia, nawet biorąc pod uwagę znaczne środki finansowe, jakie przeznaczyliśmy na techniczną modernizację polskich sił zbrojnych. Nie możemy sobie po prostu pozwolić na wydanie tak dużo pieniędzy na zakup dwóch baterii i pocisków PAC-3 (Patriot Advanced Capability-3) - mówił w Waszyngtonie Bartosz Kownacki, którego słowa cytuje branżowy portal Defence News

Jak dodał Polska będzie negocjować obniżenie ceny. Podobnie jak warunki offsetu. Jak zwrócił uwagę wiceminister część firm proponowała rozsądne ceny za offset, "a my mamy jedną firmę, która nie jest dla nas do przyjęcia i warunki, jakich nie możemy zaakceptować".

"Budujemy armię nowoczesną i narodową". Macierewicz podsumował dwa lata w ministerstwie obrony