Antyterrorysta zginął na służbie. Teraz policjanci apelują do ludzi o pomoc dla jego rodziny

"Pamiętajmy i pomagajmy nie tylko dzisiaj!" - apeluje policja na Twitterze. Koledzy poległego antyterrorysty z Wrocławia proszą o wsparcie dla jego rodziny.

Funkcjonariusz, który zginął w akcji pod Wrocławiem, pozostawił żonę oraz dwójkę dzieci w wieku 8 i 12 lat. W policji pracował od 14 lat, a od 8 lat pełnił służbę w Samodzielnym Pododdziale Antyterrorystycznym Policji. Rodzinie zmarłego policjanta zapewniono opiekę psychologiczną.

Teraz zaś policjanci zorganizowali zbiórkę na pomoc dla rodziny zmarłego kolegi. Poinformowano o tym m.in. na oficjalnym profilu policji na Twitterze. 

"Koleżanki i koledzy rozpoczęli zbiórkę na pomoc rodzinie Mariusza, poległego antyterrorysty z Wrocławia.
Nr konta, Bank PKO BP: 87 1440 1156 0000 0000 1172 5748 z dopiskiem "Pomoc rodzinie Mariusza". Pamiętajmy i pomagajmy nie tylko dzisiaj!" - czytamy w apelu policjantów.

Rodzina dostanie pomoc także od państwa. "Podjęłam decyzję o przyznaniu rent specjalnych dla Jego żony i dzieci. Łączę się z Nimi w bólu" - poinformowała na Twitterze szefowa rządu Beata Szydło. Wsparcie dla bliskich funkcjonariusza zadeklarował także minister spraw wewnętrznych Mariusz Błaszczak. 

Zginął policjant i napastnik, trzech funkcjonariuszy rannych

Nocą pod Wrocławiem w trakcie zatrzymania włamywaczy do bankomatu doszło do strzelaniny, w której zginął policjant i napastnik.

Policja przed godz. 23 dostała informację o próbie włamania do bankomatu wolnostojącego obudowanego kontenerem w miejscowości Wisznia Mała pod Wrocławiem. Sprawca po wyłamaniu drzwi wszedł na zaplecze bankomatu, zamknął się w kontenerze i usiłował dostać się do pieniędzy.

Gdy funkcjonariusze znaleźli się w pobliżu drzwi wejściowych do kontenera, te otworzyły się i "bandyta bez żadnych skrupułów otworzył ogień z broni automatycznej". Policjanci również odpowiedzieli ogniem. W trakcie strzelaniny zginął nie tylko napastnik, ale także funkcjonariusz.

Trzech policjantów zostało rannych. Jeden z nich ma ranę postrzałową w okolicach biodra, drugi ranę postrzałową dłoni. Trzeci odniósł obrażenia uda.

"Zawiodło rozpoznanie operacyjne"

Według eksperta ds. bezpieczeństwa Piotra Niemczyka, policja powinna była wcześniej uzyskać informacje o planowanym włamaniu do bankomatu. Zwłaszcza, że sprawcami były osoby dobrze znane służbom ze swojej przestępczej działalności.

- Zawiodło rozpoznanie operacyjne. Mam wrażenie, że te osoby zniknęły z policyjnych radarów. Gdyby były objęte kontrolą operacyjną, prawdopodobnie udałoby się zorientować, że się do czegoś przygotowują. Trochę mnie martwi to, że CBŚP i inne służby zwalczające terror kryminalny nie zauważyły, że coś się szykuje - komentował Niemczyk w TVN24.

Więcej o: