Oto najbezpieczniejsze miasto w Polsce. Kiedyś co chwilę ginęli tam ludzie

W 90-tysięcznym Jaworznie (woj. śląskie) od początku roku nie było ani jednego śmiertelnego wypadku samochodowego. W mieście nie ma też ani jednego fotoradaru. Zdaniem urzędników, to zasługa infrastruktury.

Śmiertelnego wypadku w Jaworznie nie było od 18 miesięcy. Miejscy urzędnicy od lat przebudowywali drogową infrastrukturę tak, by była bezpieczniejsza. - Infrastruktura ratuje życie i mamy na to dowód - tłumaczą. W Jaworznie jest pierwsze w Polsce rondo holenderskie. Ma dwa pasy - jeden dla samochodów i drugi, zewnętrzny - dla rowerów. Właśnie ci drudzy mają pierwszeństwo - zarówno przy wjeździe, jak i podczas wyjazdu z ronda.

Zła infrastruktura zabija ludzi

- 12 lat temu w Jaworznie w wyniku wypadków ginęło kilkanaście osób rocznie - powiedział w rozmowie z portalem brd24.pl Tomasz Tosza, zastępca dyrektora Miejskiego Zarządu Dróg i Mostów w Jaworznie. - Źle zaprojektowana infrastruktura drogowa zabija ludzi. Ta zaprojektowana dobrze ratuje życie. I to się właśnie stało w Jaworznie - tłumaczył Tosza.

Urzędnik wytłumaczył, że miasto podjęło szereg działań, by wypadków nie było wcale. Bezpieczeństwa nie zapewniono jednak dzięki gęstej sieci fotoradarów - w Jaworznie nie ma ani jednego. Wprowadzono za to m.in. monitoring miejski i wybudowano wewnętrzną obwodnicę. Dzięki niej ruch samochodowy omija centrum miasta: w śródmieściu jest o połowę mniej pojazdów. Przebudowa nie ominęła też serca miasta. Ulice zwężono z 8 m do 6 m, żeby kierowcy jeździli wolniej. Przeprojektowano również drogę wjazdową do miasta: poprowadzono ją po łuku, w kilku miejscach zainstalowano sygnalizację świetlną.

 

Ustawa krajobrazowa miała być lekiem na brzydotę Polski. Ale wyszło jak zawsze [MAKE POLAND GREAT AGAIN]