Episkopat stworzył podręcznik o in vitro. A w nim: dzieci rodzą się chore, a matki umierają

Staraniem zespołu ekspertów Episkopatu do spraw bioetycznych ukazał się podręcznik przedstawiający "genetyczne, moralne, filozoficzne, teologiczne i prawne aspekty in vitro". Co w nim znajdziemy? Niestety, głównie ideologię.

Publikacja została zatwierdzona przez Komisję Wychowania Katolickiego KEP jako pomoc uzupełniająca w nauczaniu religii w klasach licealnych. - Może być dobrym źródłem informacji dla nauczycieli, studentów, uczniów. Zawiera między innymi konspekty katechez, które poświęcone są problemowi in vitro, uwzględniające wymiar teologiczno-etyczny - wyjaśniał arcybiskup Henryk Hoser, przewodniczący Zespołu Ekspertów KEP do spraw Bioetycznych.

Zaznaczał, że dzisiaj „aborcja dokonuje się również w technice in vitro, w skali, której nie widać”. - Ginie tam mnóstwo embrionów - mówił duchowny. W udostępnionym przez Episkopat fragmencie książki możemy przeczytać m.in.: 

Współczesny sukces klinik wspomagania płodności przez procedurę in vitro jest skutkiem narzuconego całym społecznościom cywilizacyjnego paradygmatu: zachęty do podjęcia wczesnego życia seksualnego (tzw. seksualizacja i erotyzacja już nastoletniej młodzieży) z równoległą i wszechobecną promocją antykoncepcji, a wręcz budowaniem mentalności antykoncepcyjnej

Wady wrodzone u dzieci z in vitro

Genetyk kliniczny profesor Andrzej Kochański twierdził, że u dzieci poczętych w wyniku zapłodnienia pozaustrojowego występuje" wiele problemów zdrowotnych". - To jest przede wszystkim wzrost liczby wad wrodzonych oraz uszkodzenie układu krążenia u zdrowych dzieci. Kiedy wykonamy badanie echokardiograficzne, zobaczymy, że dzieci i młodzież mają uszkodzony układ krążenia - mówił na konferencjo Kochański.

Z kolei kierownik Zakładu Genetyki Klinicznej Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku i prezes oddziału białostockiego Katolickiego Stowarzyszenia Lekarzy Polskich profesor Alina Midro przekonywała, że "metoda in vitro wymaga indukcji komórek rozrodczych kobiety, co może być szkodliwe”. - W doniesieniach na przykład z Holandii obserwuje się, że matki nie przeżywają tego - wskazuje profesor Midro.

Wśród autorów twórca teorii o "bruździe"

Podręcznik przedstawia takie zagadnienia jak początek życia ludzkiego, godność osoby, etyczne dylematy zapłodnienia pozaustrojowego czy skutki nowoczesnej biotechnologii. Wśród autorów są Michał Królikowski, wiceminister sprawiedliwości w rządzie PO-PSL, ksiądz Franciszek Longchamps de Bérier, który swego czasu przekonywał, że dzieci poczęte z in vitro mają "dotykową bruzdę" czy Maciej Barczentewicz, ginekolog prowadzący w Lublinie prywatną przychodnię, w której stosowana jest klauzula sumienia, a więc nie wypisywane są recepty na środki antykoncepcyjne, nie przeprowadza się terminacj ciąży i zapłodnienia in vitro..

Inspiracją do powstania podręcznika była wypowiedź papieża Franciszka z 2014 roku wzywającego lekarzy, aby sprzeciwiali się aborcji, eutanazji i in vitro. Prace nad publikacją trwały trzy lata. 

Tyle Episkopat, a teraz garść faktów...

Statystyki wskazują, że nie ma żadnej różnicy w ilości powikłań związanych z przebiegiem ciąży między standardowym poczęciem a poczęciem metodą in vitro. - To nie jest sztuczne i statystycznie nie ma żadnych różnic między jednym a drugim sposobem rozpoczęcia życia płodowego - mówił w rozmowie z nami dr Grzegorz Południewski, ginekolog-położnik, specjalista w dziedzinie leczenia niepłodności.

Oczywiście mogą się częściej pojawiać poronienia, ponieważ chodzi o osoby, u których leczona jest niepłodność i są chore.

Nieporozumieniem jest też mówienie o aborcji w kontekście in vitro. Embriony są zamrażane najpóźniej w momencie, gdy są w formie blastocysty - tak, by po odmrożeniu mogły zostać wszczepione i rozwijać się dalej. Część embrionów ginie, tak samo jak w przypadku zapłodnienia naturalnego, bo w okresie rozwoju embrionalnego ginie ich blisko połowa.

Ponadto, nie ma etycznego sformułowania, które by umiejscowiło poczęcie życia jako istoty ludzkiej w jednym punkcie, bo jest to proces. Zapłodnienie komórki jest startem, ale to nie jest równoważne istocie ludzkiej. Sam poród i uzyskanie zdolności samodzielnego bytu jest momentem, kiedy możemy mówić o człowieku.

Księża: Dzieci z in vitro rodzą się chore. "Na Zachodzie nikt nie przyjmie takich bełkotów" [OBALAMY MITY] >>>

Więcej o: