CBA w domu byłego dyrektora Muzeum II Wojny Światowej. "Zajrzeli przy okazji"

Dwóch agentów CBA odwiedziło dom byłego dyrektora Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku prof. Pawła Machcewicza - podał portal Onet.pl.

Jak relacjonuje Onet, agentom CBA nie udało się zastać byłego dyrektora. Syn Machcewicza miał od nich usłyszeć, że "byli w pobliżu i zajrzeli przy okazji". Były dyrektor muzeum w mejlu do dziennikarzy napisał,  że agenci wypytywali się od jak dawna jest on zagranicą i kiedy wróci do Polski".

CBA wyjaśnia "wizytę przy okazji"

CBA w wydanym komunikacie tłumaczy, że wizyta w mieszkaniu Machcewicza, to standardowe działanie funkcjonariuszy wykonujących swoje czynności służbowe, a agenci działali na polecenie śledczych z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

Jak podaje Biuro, były dyrektor Muzeum II Wojny Światowej "dwukrotnie nie podjął wysyłanych na adres domowy wezwań do stawienia się  w prokuraturze w charakterze świadka; nie stawił się do Prokuratury Okręgowej w Gdańsku".

W sprawie chodzi o działania na szkodę Muzeum II Wojny Światowej. Tak przynajmniej przedstawił to obecny dyrektor Karol Nawrocki, który zawiadomił gdańskich śledczych.

Jak twierdzi dyrektor Nawrocki, była dyrekcja Muzeum, w tym Machcewicz, w kwietniu tego roku rozwiązała umowę, która dotyczyła współpracy miasta z Muzeum w kwestii odrębnej wystawy na Westerplatte. A to skutkuje - zdaniem Nawrockiego - trudnościami w działaniu placówki na Westerplatte.

Prezent Tuska dla Merkel?

Sprawa sporu wokół Muzeum II Wojny Światowej wybuchła po przejęciu władzy przez PiS. Jeszcze przed oficjalnym otwarciem wystawy w marcu tego roku, wiadomo było, że w placówce dojdzie do istotnych zmian. Zapowiedział to Piotr Gliński, któremu podlega muzeum. Wicepremier stwierdził, że nie oddaje ono "polskiego punktu widzenia". Jarosław Kaczyński poszedł o krok dalej i powiedział nawet, że budowa muzeum była "prezentem Donalda Tuska dla Angeli Merkel".

Pokłosiem sporu była także decyzja o odejściu z pracy pięciu z sześciu historyków z Działu Naukowego Muzeum II Wojny Światowej.

''Jasne strony wojny''? Kraśko: coś takiego może napisać ktoś, kto jej nigdy nie widział