Straż miejska blokuje karetkę, mieszkańcy Opola oburzeni. Mamy komentarz komendanta

W weekend internet obiegło zdjęcie karetki wykonane na jednym z opolskich osiedli. Widać na nim, jak strażnicy miejscy nakładają blokadę na koło uprzywilejowanego pojazdu. W sieci pojawiło się wiele negatywnych komentarzy. Straż miejska zapewnia, że postąpiła słusznie.

O sprawie w piątek poinformował portal Prostozopolskiego.pl. Serwis opublikował zdjęcia, na których widać, jak strażnicy miejscy zakładają blokadę na przednie koło karetki, która stoi na jednym z opolskich osiedli. Straż miejska potwierdza, że takie wydarzenie miało miejsce.

- W dniu 24 listopada br. na zawiadomienie kierowcy TIR-a około godz. 8.45 zostało przyjęte zgłoszenie o blokowaniu wjazdu na budowę oraz parkowanie na zakazie zatrzymywania przy ul. Dambonia nr 3. Na miejsce został wysłany patrol - potwierdza w rozmowie z Gazeta.pl Krzysztof Maślak, komendant Straży Miejskiej w Opolu.

Zdjęcia z wydarzenia krążyło też na Facebooku, m.in. na fanpage'ach OSP Polska i Sortownia Buraków, które udostępnili m.in. Krystyna Janda, opolski poseł Paweł Grabowski z Kukiz’15 oraz Krzysztof Drynda, przewodniczący stowarzyszenia Razem dla Opola.

To nie była karetka

- Na miejscu stał pojazd marki Opel, na którym widniał napis firmy prywatnej „transport sanitarny - przewóz osób”. Pojazd nie wypełniał znamion karetki pogotowia wynikający z Ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym oraz Rozporządzeniu Ministra Zdrowia w sprawie oznaczenia systemu Państwowe Ratownictwo Medyczne - przekonuje komendant Maślak. Tłumaczy, że nie każdy ambulans to karetka pogotowia. Pojazd z literą "T" to ambulans transportowy przeznaczony do przewozu chorych niewymagających intensywnej opieki.

Dodaje, że kierowca karetki otrzymał wcześniej kilka mandatów karnych. - Kierujący pojazdem był wcześniej kilkukrotnie pouczany, a także otrzymał kilka mandatów w związku z nieprawidłowym parkowaniem w miejscach do tego nieprzeznaczonych, w tym miejscach dla niepełnosprawnych - mówi Krzysztof Maślak.

Na miejsce przyjechała policja

Jego zdaniem karetka nie była wtedy na służbie.

- Kierujący pojazdem w tym czasie nie wykonywał żadnych czynności służbowych, czyli przewozu osób. Strażnicy nie mając z nim kontaktu nałożyli na przednie koło pojazdu urządzenie blokujące. Po chwili zjawił się kierujący. Wyzywał strażników, nie poddał się legitymowaniu i zażądał przyjazdu patrolu policji. Ten na wezwanie strażników przyjechał i wylegitymował kierującego. Poinformował go, że gdy nie wykonuje czynności przewozowych zgodnie z przeznaczeniem pojazdu, musi przestrzegać ustawy Prawo o ruchu drogowym. Na kierującego zostały nałożone dwa mandaty karne za blokowanie wjazdu oraz niestosowanie się do znaku B-36, które przyjął i odjechał w inne miejsce - powiedział Krzysztof Maślak, komendant Straży Miejskiej w Opolu.

Potrzebujesz wezwać pomoc? Czy wiesz, jak prawidłowo korzystać z numerów alarmowych?