Mocne słowa bp. Pieronka o "Kościele partyjnym". Episkopat reaguje, a później się wycofuje

Bp Tadeusz Pieronek wyraził obawę, że duchowni dążą do stworzenia "Kościoła partyjnego". Mówił też, że mężczyzna, który podpalił się przed PKiN na znak protestu wobec działań władzy, jest dla niego bohaterem. To nie spodobało się episkopatowi, który odciął się od słów biskupa. Na kilkanaście godzin.

Bp Tadeusz Pieronek mówił w "Kropce nad i" w TVN24 o kondycji polskiego Kościoła

Mam wielką obawę, że w Polsce duchowieństwo i biskupi jak gdyby zmierzali do tego, żeby pozbawić Kościół katolicki tej cechy powszechności. Dążą do tworzenia Kościoła partyjnego, to jest wielki dramat, który jest chyba największym niebezpieczeństwem dla Kościoła

Bp Pieronek powiedział, że nikt nie chce słuchać autorytetów w Kościele. - Wypowiedzi prymasa Polski arcybiskupa Wojciecha Polaka w ostatnich tygodniach wskazują na to, że jest to człowiek, który ma bardzo poukładane poglądy. Może wychodzi z nimi za słabo, może trzeba powiedzieć mocniej, ale z jego ust padają bardzo mądre, bardzo konstruktywne słowa - powiedział Tadeusz Pieronek.

Mówił też o tym, że to rząd powinien ponosić odpowiedzialność za to, że się ośmiesza. - Proszę nie obarczać Polski tymi głupstwami, które się dzieją - podkreślił bp Pieronek.

Bohaterskie samopodpalenie

Biskup Tadeusz Pieronek mówił również o mężczyźnie, który w ubiegłym miesiącu podpalił się przed Pałacem Kultury i Nauki w Warszawie, zostawiając manifest, w którym sprzeciwiał się m.in. ograniczaniu wolności obywatelskich, łamaniu przez rządzących zasad demokracji i konstytucji.

Bp Pieronek podkreślił, że przesłanie mężczyzny jest "bardzo logiczne i bardzo mocne". - Trudno podważyć jakiekolwiek słowo w tym tekście. Jest to moim zdaniem desperacki akt odwagi tego, kto oddaje życie za tego typu sprawy - powiedział Pieronek. Biskup podkreślił, że mężczyzna jest dla niego bohaterem. - Człowiekiem, który upomina się w imieniu całego narodu - dodał bp Pieronek.

Episkopat odcina się od bp. Pieronka...

Konferencja Episkopatu Polski błyskawicznie odcięła się od słów swojego byłego sekretarza generalnego:

Każdy ma prawo wyrażać swoje zdanie, również bp T. Pieronek. Jednak nie należy utożsamiać prywatnych wypowiedzi ze stanowiskiem Episkopatu

- podał KEP na Twitterze.

... i wycofuje wpis

Po kilkunastu godzinach episkopat napisał: "Ponieważ dyskusja przerodziła się w hejt - musimy usunąć tweeta".

Pojawił się także komentarz, w którym episkopat przypomina nauczanie Kościoła katolickiego w kwestii samobójstw. 

Do czego przyzwyczaiły nas dwa lata rządów Prawa i Sprawiedliwości?

Więcej o: