Kapral Anna oskarża ŻW o mobbing. Napisała do MON, resort odesłał skargę do jej przełożonych

Miała być molestowana, poniżana i zastraszana. Kapral Anna z Mazowieckiego Oddziału Żandarmerii Wojskowej napisała skargę do MON. Resort odesłał jednak pismo do przełożonych, którzy nie potwierdzili zarzutów kobiety. O sprawie informuje Onet.pl.

Pani Anna trafiła w ub. r. do jednego z pododdziałów w Mazowieckim Oddziale Żandarmerii. Jak informuje Onet.pl, niemal od samego początku dostawała SMS-y z dwuznacznymi propozycjami od nieznanego nadawcy. Sprawę zgłosiła do dowódcy Tomasza S. Mężczyzna miał to zbagatelizować. Niedługo potem on sam miał zacząć nękać kapral Annę - wypytywał kobietę o jej życie prywatne, straszył zwolnieniem, mimo, że miała dobrą opinię wśród innych przełożonych. Podczas jednego ze spotkań Tomasz S. miał złapać kobietę za pierś. Kobieta uderzyła mężczyznę w twarz i odepchnęła. 

Komendant oddziału ŻW zdecydował o przeniesieniu pani Anny do Łasku, choć kobieta tłumaczyła, że wychowuje 15-letnią córkę. Pani Anna w związku ze stresem zaczęła mieć poważne problemy zdrowotne. Argumentując to zwolnieniami lekarskimi komendant obniżył też kobiecie dodatek do pensji z 250 zł do 1,50 zł. Pani Anna zdecydowała się napisać o sytuacji w ŻW do szefa MON Antoniego Macierewicza. List został jednak przekierowany do Żandarmerii Wojskowej, choć zdaniem rozmówców Onetu resort powinien zgłosić od razu sprawę do prokuratury. Komenda Główna ŻW po przeprowadzeniu postępowania stwierdziła, że nie znaleziono dowodów na mobbing i molestowanie pani Anny - czytamy w Onet.pl.

MON: Postępowanie nie potwierdziło zarzutów

Ministerstwo Obrony Narodowej wydało komunikat dopiero po publikacji tekstu, chociaż autorzy artykułu zwracali się z prośbą o komentarz dużo wcześniej. Dziennikarze chcieli wiedzieć m.in., dlaczego sprawa molestowania w ŻW miała być badana przez samą żandarmerię. 

"Jako Pełnomocnik MON ds. wojskowej służby kobiet nie otrzymałam żadnego zgłoszenia od kapral Żandarmerii Wojskowej, niemniej jednak niezwłocznie podejmę działania mające na celu wyjaśnienie tej sprawy" - zapewniła rzeczniczka MON ppłk Anna Pęzioł-Wójtowicz.

Jak dodała Pęzioł-Wójtowicz, "w żadnym momencie postępowania nie potwierdzono zarzutów podnoszonych przez skarżącą". Zapewniła też, że Ministerstwo Obrony Narodowej "wszystkie sprawy związane ze służbą żołnierzy traktuje z należytą rozwagą i potępia wszelkie działania niezgodne z prawem".

***
25 października 2015 roku PiS wygrało wybory parlamentarne w Polsce. Jak oceniacie dwa lata rządów tej partii? Piszcie do nas – listydoredakcji@gazeta.pl

Kierowco, zwolnij! W ostatnich latach wzrosła liczba wypadków z udziałem pieszych