Nero miesiąc temu uciekł z domu. Skrajnie wycieńczony labrador odnalazł się w Karkonoszach

GOPR-owcy oraz wolontariusze Fundacji Mondo Cane uratowali wycieńczonego labradora, który utknął w rejonie karkonoskich Śnieżnych Kotłów - podaje wrocławska "Wyborcza".

Służby otrzymały sygnał o zaginionym zwierzęciu od turystów. Pies był uwięziony pomiędzy skałami około 200 metrów od zielonego szlaku. "Był w stanie skrajnego wycieńczenia i odwodnienia. Nie miał siły samodzielnie się poruszać" - relacjonują uczestnicy akcji ratunkowej.

Na domiar złego okazało się, że odnaleziony labrador cierpi na epilepsję. W stanie krytycznym natychmiast przetransportowano go do Szklarskiej Poręby, a stamtąd do lecznicy.

Zobacz też: Zabłąkany labrador na szczycie Giewontu. Turyści ściągnęli go w dół za pomocą kabanosa

W międzyczasie okazało się, że uratowany pies wabi się Nero. Zwierzę zaginęło kilka tygodni temu podczas zabawy z drugim psem. Jego właściciel szukał go od 25 dni na wszelkie możliwe sposoby. Dziś czworonóg dochodzi do zdrowia z powrotem w swoim domu.

Czytaj więcej na Wrocław.wyborcza.pl.

Widok taki, że miękną nogi. Przeszklony basen 150 metrów nad ulicą

Więcej o: