Całą rozmowę z Bodnarem dziennikarz TVP próbował trzymać poziom. Tuż przed końcem poległ

Rzecznik Praw Obywatelskich był gościem programu "Kwadrans Polityczny" w TVP1. I gdy wydawało się, że rozmowa wypadnie dość obiektywnie, prowadzący nie wytrzymał.

Gospodarz "Kwadransa Politycznego" Marek Pyza od początku rozmowy wziął Bodnara w krzyżowy ogień pytań - mówił o "dziwnej stronie", której zdarzało się bronić rzecznikowi, zarzucał też swojemu gościowi, że w liście do Patryka Jakiego broni "handlarzy roszczeń". Dziennikarz nie atakował jednak Rzecznika Praw Obywatelskich wprost i nie przerywał mu (zbyt często) wypowiedzi, przez co rozmowa sprawiała wrażenie dość obiektywnej - oczywiście jak na standardy telewizji publicznej.

Czterdzieści sekund przed końcem rozmowy Pyza postanowił jednak ponownie przedstawić swojego gościa. - Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar… Czasem broniący esbeków... Czasem broniący handlarzy roszczeń. Głosami PO, SLD i PSL. Rzecznik praw obywatelskich od 2015 roku - mówił, robiąc w międzyczasie dramatyczne pauzy.

- A tylko przypomnijmy, że tym samym państwo posłowie odrzucili kontrkandydaturę pani Zofii Romaszewskiej. Dziękuję - zakończył prowadzący.

Adam Bodnar próbował się bronić, ale dziennikarz nie dał mu dojść do słowa.

Całą rozmowę z Adamem Bodnarem można obejrzeć tutaj >>>

To nie pierwsza taka rozmowa Marka Pyzy. O dziennikarzu zrobiło się głośno po rozmowie z Małgorzatą Kidawą-Błońską - wicemarszałek Sejmu zadeklarowała po programie, że więcej nie przyjdzie do Telewizji Polskiej. CZYTAJ WIĘCEJ >>>

Jaki o liście Bodnara: To absolutna kompromitacja. RPO powinien podać się do dymisji

Więcej o: